Nowości
22.02.2021
❧ dodano komiks nr 199 - Magiczni artyści

16.01.2021
❧ dodano nowe PNG'sy z transformacji Enchantix z 8 sezonu

09.01.2021
❧ dodano kadry z trailera Fate: The Winx Saga

08.01.2021
❧ dodano komiks nr 201 - Magiczne święta

15.12.2020
❧ dodano komiks nr 192 - Wielka fanka

13.12.2020
❧ dodano komiks nr 191 - Czarodziejski karnawał

06.12.2020
❧ dodano komiks nr 200 - Jubileusz

02.12.2020
❧ dodano komiks nr 198 - Sekretny pamiętnik

20.11.2020
❧ dodano - 9 odcinków 4Kids z polskimi napisami

Użytkowników Online
 Gości Online: 0
 Użytkownicy Online: 1
 Zarejestrowanych Użytkowników: 1,358
Nieaktywowany Użytkownik: 9
 Najnowszy Użytkownik: ~koka

WESPRZYJ NAS - KLIK


http://ask.fm/WinxBlogger

Jeśli macie pytania dotyczące Clubu Winx lub WinxBlogger to pytajcie!


snapchat @WinxBlogger
Zapisy: KLIK

Świat filmów
Seriale
❧  Pamiętniki wampirów  ☙

Strona 4 z 4 < 1 2 3 4
AutorRE: Pamiętniki wampirów
~Son Yume
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 11-11-2013 15:06
Mój ulubiony tv show z Nowej Zelandii niestety dobiegł końca, więc nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. W zeszłym tygodniu chwyciłam się za TVD. Na chwilę obecną jestem na 9 odcinku drugiej serii, więc muszę się przed kimś "wygadać".
Tak więc....
Elena - dobija mnie jej mimika twarzy (aktorka jakoś kiepska z tej Niny, tak mi się coś wydaję); we wszystko musi się wpierniczyć - nie przepadam za nią.
Stefan - ah, to wspaniałe imię, które podczas czytania książki doprowadzało mnie do śmiechu. Taki czuły, opiekuńczy, wegetarianin, który jest "krwiokoholikiem" - jak to go opisała Caroline.
Damon - uwielbiam go, to taki typ faceta, dla którego byłabym w stanie zrobić wszystko bez zauroczenia niegrzeczny Jego widok ze szklanką jest tak samo częsty jak dobijająca mnie mimika Eleny.
Bonnie - czy tylko ja ją tak widzę, czy ona ma jakąś krzywą twarz?
No i jedyne co mi się jeszcze rzuciło w oczy w ostatnim czasie to Elijah i jego fryzura. Normalnie prawie pękłam ze śmiechu. Zaczęłam oglądać TVD, bo jestem również w trakcie The Originals i stwierdziłam, że to głupie oglądać od tylnej strony, no i normalnie padłam, jak go zobaczyłam z tą fryzurą od garnka...




-> Otome maniac <-

Edytowane przez Cattie dnia 29-03-2015 15:01
47588431 http://sonyume.deviantart.com/ Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Pamiętniki wampirów
użytkownik usunięty
Dodane dnia 21-02-2014 21:59
Możliwe spoilery

Po 3 miesięcznej przerwie w oglądaniu odcinków TVD stwierdzam, iż tęsknię za starym TVD, ale ostatnio emitowane odcinki 5 serii stają się co raz lepsze. To co Katherina zrobiła z Eleną było genialne! Mam nadzieję, że nieprędko się dowiedzą, chociaż Matt już wie. Powrócił stary Damon, ale stał się trochę taki... brutalny? Bardziej niż kiedyś. No i znalazł sobie nowego przyjaciela - Enzo. Spoko gość, nawet go lubię =D. Nadia. Uwielbiam ją <3. Mimo tego, iż jest córką Katheriny, to bardzo pozytywna postać. Mam nadzieję, że będzie jej jak najwięcej. Tyler. Bosz, nie cierpię go. Najpierw odrzuca Caroline, a potem ma do niej pretensje, że przespała się z Klausem. Zresztą Caroline i Klaus są jedną z moich ulubionych par. Teraz przechodzę do pary Katherina + Stefan. Uważam, że pasują do siebie. Jednakże Katherino-Elena (dokładniej Katherina w ciele Eleny) za bardzo naciska. Nie sądzę, żeby ta para miała jakąkolwiek przyszłość. No bo to w końcu Katherina =D. Bonnie ma bardzo fajną fryzurę. Zdziwiło mnie to, że tak bardzo ucieszyłam się z jej powrotu. Napisałam już chyba wszystko, co chciałam napisać. W następnych odcinkach oczekuję dużo akcji, niech serial utrzymuje poziom ostatnich odcinków + z niecierpliwością czekam na powrót pierwotnych! ;D



Edytowane przez Cattie dnia 29-03-2015 15:03
AutorRE: Pamiętniki wampirów
~Speksi
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 03-06-2014 20:53
TVD - kocham ten serial! Pokazała mi go siostra, ale wtedy miałam z 9 lat, ona była na 3 sezonie, odcinki były z napisami, ale i tak go polubiłam. TVD oglądam aż do tej pory, chociaż serial trochę stracił na wartości, tak według mnie to to już jest przesadza z tymi sobowtórami. No bo ile można? Moje ulubione postacie już wszystkie nie żyją albo nie ma ich w serialu (Katherine, Damon, Klaus). Najbardziej tęsknię za Kath, była najlepszą postacią w całym TVD. Moją najbardziej znienawidzoną postacią jest natomiast Elena. Taki pępek świata z niej! I oczywiście jestem za Steleną <3. No bo Damon jest po prostu za dobry dla tej głupiej Elki ;3. Książki nie czytałam, ale mam zamiar, bo słyszałam, że w książce jest zupełnie inaczej i jestem bardzo ciekawa.




Edytowane przez Smoczy_Plomien dnia 03-06-2014 20:58
Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Pamiętniki wampirów
~Suzanne
Moderator

avatar
Dodane dnia 23-09-2014 16:36
Chyba nadszedł już czas bym porządnie wypowiedziała się na temat tego serialu. Ostrzegam jednak, że w mojej wypowiedzi mogą się pojawić spolery, więc jeżeli ktoś nie obejrzał całej serii najlepiej by ominął moją wypowiedź.

Pamiętniki wampirów zaczęłam oglądać gdzieś w połowi maja. Właściwie nie planowałam tego i można powiedzieć, że wyszło to z przypadku. Wiadomo, że pod koniec roku szkolnego robi się nudno, więc postanowiłam sięgnąć po jakieś amerykańskie seriale. Słyszałam już milion razy jakie to świetne produkcje, dlatego postanowiłam spróbować. Padło akurat na serię o wampirach. Dlaczego? Zaciekawiło mnie to, czym tak ekscytują się użytkownicy Winxbloggera. Wielokrotnie widuję na profilach aktorów grających w tym serialu jak i animacje pochodzące z niego. Oprócz tego jest straszną fanką fantastyki, a wątki o wampirach po prostu kocham. Zmierzch i Akademia wampirów to jedne z nielicznych książek, które poświęcone są krwiopijcom. Wszystkie kocham całym życiem. Nie żałuje mojej decyzji. Serial pokochałam już od pierwszego odcinka i aktualnie jestem w połowie piątego sezonu. Postaram się jakoś opisać wrażenia związane z każdym sezonem oraz wyjawić swoją opinię na temat głównych postaci.

Sezon 1
Wiadomo, że początku zawsze są najlepsze. Nie uważam jednak, iż ten sezon wypadł najlepiej, aczkolwiek nie jest źle. Podoba mi się to, że od początku postawiony jest cel - dowiedzenie się dlaczego Elena wygląda jak Katherina i odnalezienie zaginionej wampirzycy. Za to jest straszny plus. Muszę przyznać, że mnie to zafascynowało. Sama postać wyglądała interesująco i coś mi mówiło, że naprawdę ją polubię. Następnie pojawił się wątek z kryptą. I ja naiwna byłam święcie przekonana, że właśnie tam ukrywa się wampirzyca. Jednak po otworzeniu jej czekała nas miła niespodzianka. Mimo to poznaliśmy w końcu matkę Anny - Pearl. Polubiłam tą postać od razu i właściwie szkoda, że zabili ją tak szybko. Była naprawdę w porządku. Ogólnie odkąd Stefan został zabrany na tortury przestałam go lubić. Zostało mi to już praktycznie do końca. Jak na początku serialu byłam nim po prostu zafascynowana, od tego momentu czar prysł niczym bańka mydlana. Zaczęłam dostrzegać jaka ta postać jest... irytująca? Można to tak nazwać. To nieradzenie sobie z wyłączonym człowieczeństwem mnie denerwowało. Wiadomo ile razy Damon wyłączał emocje, ale udało mi się jakoś z tego wyjść - w przeciwieństwie do jego brata, który potrzebował aż niańki - czyli Lexi - do pomocy. Swoją drogą ten wątek ze złotowłosom również mi się spodobał. Ogólnie w serialu ginie mnóstwo osób, ale jakoś wydaje mi się, że pierwszy to była totalna rzeźnia. Praktycznie na początku pożegnałam się z postacią, którą zdążyłam polubić. Vicki Donavan była po prostu cudowna. Faktycznie trochę dziwne było to jak traktowała młodego Gilberta, ale naprawdę ją lubiłam. Zabicie jej było dla mnie dużym ciosem. Lexi to samo. Te wampiry z krypty też szybko zginęły. Nawet nie pamiętam już jak do końca, ale na pewno zdążyłam już wszystkich polubić. Uwielbiałam oglądać retrospekcje. Historie młodych Salvatorów były naprawdę świetne. Na początku byłam zakochana w parringu Stefan i Elena, niestety to był błąd. Elena i Damon najlepsi na świecie :D. Cały sezon czekałam na pojawienie się Katherine i doczekałam się w ostatnim odcinku. Totalnie mnie zaskoczyła, kiedy odcięła palce Jonathana Gilberta. Myślałam, że to była Elena. Strzał w dziesiątkę za pomysł :>.
Sezon naprawdę wypadł dobrze, ale w porównaniu do drugiego i trzeciego wypadł miernie.

Sezon 2
Umieszczam go na drugim miejscu zaraz za sezonem trzecim. W końcu doczekałam się Katherine i powiem szczerze, że warto było czekać. Panna Pierce wnosiła wiele zamieszania do serialu i strasznie mi się to podobało. Uwielbiałam to, kiedy zamieniała się w Elenęi biedni bracia Salvatore nabierali się na jej nędzne sztuczki. Nawet Caroline padła jej ofiarą i została wampirem, ale to w sumie dobrze, ponieważ od tej pory stała się naprawdę świetna. Fabuła całego sezonu jest genialna. Najpierw na pierwszym planie są wątki z Katherine, jednak później królują pierwotni. Strasznie mi się to podobało, szczególnie końcowe wątki dotyczące Klausa oraz to jak próbowali zabić Elijaha. Było to naprawdę świetne. Ogólnie w drugim sezonie czuć to jaki Elijah jest potężny. W późniejszych sezonach jakoś niekoniecznie to widać. Kiedy Rose porwała Elenę by oddać ją w ręce pierwotnego powiem szczerze, że uważałam go za najsilniejszego i ogólnie najgroźniejszego. Później jednak był już dla mnie zbędny. Plątał się pod nogami i unosił honorem. W tej serii dowiadujemy się również, że Katherina kochała Elijaha i właściwie została zmuszona by stać się wampirem. Podobają mi się te wątki, kiedy jej przeszłość jest ujawniana. W tym sezonie zdecydowanie króluje panna Pierce. Mimo to okazuje się również, że przez całe życie uciekała przez Niklausem. Ta postać również budziła we mnie grozę, aczkolwiek później pokochałam ją najbardziej z wszystkich.
Tutaj niestety jeszcze nie doczekałam się Deleny. Byłam pewna, że po tym pocałunku kończącym pierwszą serię chociaż tutaj Elena i Damon się zbliżą, ale pudło. Gilbert nadal zakochana jest po uszy w Stefanku, który jest coraz bardziej irytujący. Po prostu nie znoszę go coraz bardziej, przepraszam fanów.
Zapomniałam wspomnieć o wątku z wilkołakami. To również mi się podobało. Od początku wiedziałam, że Tyler będzie dzieckiem nocy. Było to wiadomo odkąd jego kuzyn, wujek czy kimkolwiek ona tam był - Mason wyjawił, że nim jest. Jeszcze to całe poszukiwanie wilkołaka do przepowiedni, od początku było wiadomo kto zostanie kandydatem. I szczerze się zdziwiłam kiedy młody Lockwood nie został zabity, kiedy Klaus ściągał klątwę. Ale ta jego przyjaciółka niestety oddała życie dla niego. W sumie w porządku, bo jej nie lubiłam. Także mi to osobiście odpowiadało. Trochę mnie irytowało jedynie to, że Jonathan Gilbert oddał życie za swoją córkę, a ona i tak to miała w nosie. A no i szkoda mi Jenny. Biedny Alarick ma pecha do kobiet, niestety.

Sezon 3
W końcu dochodzimy do mojego ulubionego sezonu spośród wszystkich. Dlaczego go tak uwielbiam? Jest kilka powodów. Przede wszystkim jest mnóstwo Klausa, którego - jak już wspomniałam - kocham. Pojawia się także reszta pierwotnych. Ogólnie to lubię wszystkich Mikaelsonów, więc nic dziwnego, że ta seria u mnie króluje. Jestem pewna, że polubię również The Orginals, ale pierw trzeba skończyć jeden serial, który się zaczęło.
Początki były średnie. Elena została sama z Damonem(ciągle byłam pewna, że tutaj będzie już Delena na sto procent!), kiedy Stefan oddał się w ręce Niklausa w zamian za uratowanie brata. Właściwie ciekawie zaczęło się robić, kiedy poznajemy Rebekę. Wtedy akacja już zdecydowanie nabiera tempa. Sądziłam, że ona i młodszy Salvatore do siebie wrócą, ale nie oczywiście nie. No i znowu pojawia się wątek, kiedy Stefan wyłącza swoja człowieczeństwo(to już chyba stało się rutyną) i kolejne "Kocham cię Stefan, nie zostawiaj mnie, jestem z tobą". Rzygam tym. Stefan to największa ciota w serialu - nie bójmy się tego określenie. Po prostu jest takim słabeuszem jak ich mało, nie to, co Damon :D.
Wszyscy robią wszystko by zniszczyć Klausa. To po prostu straszne, chcieli mi zabić mojego ukochanego Klausiaczka. Normalnie nienormalni. Nawet wskrzesili jego ojca by móc go zabić. Swoją drogą ta akcja na tym balu trochę słabo im wyszła. Cieszę się, że ten stary typek został pokonany i mój ukochany nadal żyje. Oczywiście nie przystanęli na tym. Nie jestem pewna, ale chyba w tym sezonie zorientowali się, że zabijają pierwotnego, zabijają całe pokolenie wampirów, które stworzył. Nie wiadomo czy czasami wszyscy nie pochodzą od Klausa, więc nie można go zabić.
Nie rozumiałam też tej ich matki. Chciała zabić własne dzieci bo niby popełniła wielki błąd zamieniając ich w wampiry. Nie ogarniam tego. To jej własne dzieci i chce ich sama zabić, chociaż to ona sprawiła, że stali się krwiopijcami. Ten wątek był ciekawy, ale samej postaci nie lubiłam. Jakaś taka wydawała się dziwna.
A no i Elenka staje się wampirem. Stefan bohater nie może oczywiście uratować swojej ukochanej. Pozwoli jej zginąć, ponieważ ona kazała mu uratować Matta. Śmieszne. Potem ten głupek ma wyrzuty sumienia. Dobra, on zawsze ma wyrzuty. Chyba w każdym odcinku...

Sezon 4
Póki co najgorszy sezon. Ogólnie taki od czapy. Całe to wskrzeszenie Silasa i to wszystko. Denerwowało mnie to. Bonnie, która praktykowała magię i tego głupka(nie pamiętał jak miał na imię) i te wyprawy na tą misję. Było to naprawdę głupie.
Jedyne, co mi się podobało to kiedy Elena wyłączyła swoje człowieczeństwo. Wreszcie zmieniła fryzurę i zaczęła wyglądać jak człowiek. No nie wierzę! Scena z podpaleniem domu strasznie mi się podobała. Była niesamowita. Zła Elena była świetna. Ten jej temperament. Sądzę, że gdyby już taka została była by lepsza od Katherine, która wiadomo jest jedną z najlepszych postaci. Tak to młodej Gilbert bardzo do niej daleko. Liczyłam na jakiś romans pomiędzy Caroline, a Klausem, ale się nie doczekałam. Niby między nimi iskrzyło cały czas, ale w końcu ona kocha Tylera, prawda? Ogólnie pojawienie się Hayley było fajne. Polubiłam tą postać. Z wyglądu jak i z charakteru. Jedyne, co mnie zdenerwowało to, to, że uwiodła Klausa i jeszcze zaszła z nim w ciążę ;-;. To powinna być Caroline, a nie ona!
Sezon najgorszy ze wszystkich, do tej pory. Niestety. Tyler był tu strasznie nieznośny i ich związek już staczał się na samo dno. A i jeszcze końcówka, kiedy Elena wepchnęła lekarstwo do gardła Katherine. Wrr... nie wybaczę jej tego!

Na temat sezonu piątego nie będę się na razie wypowiadała, gdyż jestem w trakcie oglądania, Jak skończę to zapewne pojawi się tutaj moja opinia. Teraz przejdę do poszczególnych postaci.

Główna bohaterka czyli nijaka Elena Gilbert jest najmniej lubianą przeze mnie bohaterką. Sprawia wrażenie takiej biednej, niewinnej małej dziewczynki, która zawsze pakuje się w tarapaty, a później ktoś musi jej pomagać. No przepraszam bardzo, ale jest chyba już na tyle dorosła by mogła zadbać o siebie. Szczególnie irytująca jest w sezonach 1-3, później jako wampirzyca jakoś to lepiej wypada, ale nie zmienia to faktu, iż jej nie lubię. Samo to "nie wiem, którego wybrać kocham ich obu" wprawia mnie o bóle głowy. Wiem, że zostało to wprowadzone dla jakiegoś urozmaicenia, ta desperacja - kocham Stefana czy Damona? - ale z biegiem czasu staje się to naprawdę wnerwiające i aż chce się krzyczeć by wybrała jednego z nich. Na szczęście wybrała prawidłowego, bo gdyby wybrała Stefana to od razu przestałabym oglądać ten serial.

Stefan Salvatore. Dobra, Elena nie jest najgorsza. On jest. W pierwszym sezonie go uwielbiałam i nie rozumiałam, dlaczego ktoś go nie lubi. Jednak już w połowie serii zmieniłam zdanie i stwierdziłam, że jest to po prostu baba. No normalnie tak się zachowuje. Facet powinien mieć jaja, a nie zachowywać się jak mała dziewczynka. To całe wyłączanie człowieczeństwa i "pomóż mi" staje się żałosne. Chyba w każdym sezonie Stefan ma swoje chwile słabości i przedstawiany jest jako biedna duszyczka. No nuda...

Zaś Damon Salvatore jest zupełnym przeciwieństwem. Wiadomo już, że go lubię, prawda? A no właśnie. Jak to mówią - dziewczyny kochają niegrzecznych chłopaków. I naprawdę tak jest. Ale Damon to również dżentelmen. Trzeba zwrócić uwagę jak zachowuje się w stosunku do Eleny. Bardzo o nią dba i mi się to podoba. Ona jest kobietą, więc zasługuje na uwagę. Mimo to te chwile jego słabości, kiedy idzie do łóżka z innymi mnie nieco śmieszą. Jest to bardzo kolorowa postać i nie wyobrażam sobie serialu bez niej. Po prostu jest świetna.

Caroline Forbes. W pierwszym sezonie jest zdecydowanie typową blondynką, lalunią, która musi mieć chłopaka. Sama ta zazdrość, kiedy pojawił się Stefan i nie poleciał na nią tylko na Elenę na to wskazuje. Dlatego musiała wyrwać Damona. Jednak odkąd stała się wampirzycą zajmuje miejsce na liście bohaterów, których bardzo lubię. Stała się bardziej dojrzała, zaczęła na wszystko patrzeć z innej perspektywy i zdecydowanie nie jest już egoistkom. Zaczęła pomagać przyjaciołom i akceptować ich zdanie. Chociaż denerwowało mnie to jak czepiała się Eleny by nie chodziła z Damonem. Również trzeba spojrzeć na to, że jest wierna. Tyler był jej miłością i chciała by tak zostało. Nie chodziła z każdym na prawo i lewo, kiedy ją opuścił i ich związek przeżywał kryzys. Tym u mnie zapunktowała. Ogólnie strasznie ją lubię.

W każdym sezonie pojawia się jakaś super, ekstra czarownica. Ale i tak z wszystkich najsilniejsza jest Bonnie Bennett. Trochę mnie to denerwuje, bo dziewczyna ani aż tak nie praktykowała magii, ani nie ma aż tyle doświadczenia by stać się najpotężniejszą. Mimo to zawsze potrafi znaleźć jakieś magiczne zaklęcie, które wszystko naprawi. No bez przesady. Nawet potrafiła zniżyć tą zasłonę, czy co to było pomiędzy drugą stroną. Fakt, zapłaciła za to życiem, ale przecież potrafiła to zrobić prawda? Bonnie Bennett niezwyciężona!

Przyszedł czas na Tylera Lockwooda. W pierwszym sezonie go nie znosiłam. Szczególnie kiedy chodził z Vicki. Był po prostu przykładem buca. Jednak kiedy zaczął przechodzić przemiany i Caroline mu pomagała stał się naprawdę świetnym facetem. Potem znów w 4 sezonie mnie denerwował, ale nie aż tak. Dało się przeżyć. Jego świetność można przypisać na 2 i 3 sezon. Tam po prostu był wspaniały i uważam, że ta postać naprawdę dużo wniosła do serialu. Lubię go.

Tytytytytytytyty... KLAUS MIKAELSON. Mój mąż. Nie wiem ile razy wspominałam, że go kocham ale tak jest. Jest to zdecydowanie najlepsza postać z wszystkich. Moja ulubiona, najukochańsza. Jest typem drania, ale potrafi zawrócić w głowie kobiecie. To jak traktował Caroline strasznie mi się podobało. Ogólnie nie dość, że gra go cudowny aktor(Joseph<3) to jeszcze ma taki świetny charakter, że ja nie mogę. Kocham kiedy się złości, kiedy się uśmiecha, kiedy się bije. Po prostu całym sercem. Najlepszy forever <3. Mogłabym tu o nim słodzić jeszcze z milion linijek, ale chce przejść dalej.

Ostatnią postacią jaką opiszę jest Rebekah Mikaelson. Właściwie spodziewałam się, że to będzie naprawdę fajna dziewczyna. Okazało się, że wręcz przeciwnie. Strasznie mnie denerwowała. Próbowała sprawić by wszyscy ją lubili, ale ona ona nigdy nie podawała pomocnej dłoni. Denerwowało mnie to. Jakoś tak była irytująca. Jedyne, za co ma plus to spowodowanie wypadku Eleny :D.

No to chyba tyle, co mam do powiedzenia na temat tego serialu. Uwielbiam go i będę kontynuowała oglądanie. Mam również ochotę zacząć The Orginals, ponieważ słyszałam, że również świetny serial :D.


to ja na studiach jak nic
http://ask.fm/siekiera_bejbe Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Pamiętniki wampirów
~Ally
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 20-12-2014 14:06
Moja wypowiedź może zawierać spoilery!

No więc tak, jak dla mnie każdy sezon był świetny i zasługuje na uznanie. Najbardziej podobał mi się jednak 4, może ze względu na to, że nastąpiła w końcu przemiana Eleny. Przyznaję, że czekałam na nią już od pierwszych odcinków. Najlepszą częścią było poszukiwanie lekarstwa i oczywiście wyłączenie człowieczeństwa Eleny. Co do reszty sezonów, to myślę, że 3 pierwsze są doskonałe, 5 zrobił na mnie chyba najmniejsze wrażenie, nie przypadł mi do gustu motyw podróżników.
Jestem w 100% za Damonem. Po prostu książę z bajki jak dla mnie. Zabójczo przystojny, a do tego jeszcze charyzmatyczny charakter, czego chcieć więcej? Ma w sobie to coś, że wszystkie laski mają do niego słabość, w czym również zdecydowanie ja. W scenach w których całuje się z Eleną po prostu odpływam, mogłabym się patrzeć i patrzeć na tę dwójkę. Na końcu 5 sezonu byłam załamana, że to akurat on, a nie Stefan nie zdążył wrócić z drugiej strony.
Co do Stefana to cóż, również jest bardzo przystojny i też go lubię, niemniej jednak nie pasuje mi do Eleny, już bardziej do Caroline, chociaż jak dla mnie powinien być sam. Zachowuje się momentami jak baba, co mnie w nim irytuje.
Caroline, lubię ją, ale jej głos jest tak strasznie irytujący! W 1 sezonie typowa blondynka, jako wampir stała się znośna i zdobyła moje uznanie. Podobała mi się z Tylerem i tworzyli dobrą parę. Do Klausa totalnie mi nie pasuje.
Tyler, kolejny przystojniak, ale tym razem wilkołak. Piękna klata, piękna twarz, ale nie ten charakter. To jest minus, drażnił mnie swoim zachowaniem przez większość scen, jednak powinien być z Caroline.
Bonnie lubię od początku, bardzo pozytywna postać i prawdziwa przyjaciółka. Jak najbardziej pasuje do Jeremiego. Szczególnie podobała mi się, gdy jeszcze używała magii duchów, z ekspresją różnie to bywało.
Całą rodzinę pierwotnych bardzo polubiłam i szkoda, że w 5 sezonie odeszli. Szczególnie do gustu przypadła mi Rebekah. jej temperament i zmienność dodawały akcji klimatu. Klausa nie lubiłam i nie lubię. Był zdecydowanie najprzystojniejszym z pierwotnych, ale nie odegrał zbyt znaczącej roli.
Samą Elenę również lubię, szczególnie jako wampira bez uczuć, przypomina mi wtedy Katrinę (a baaardzo ją lubiłam i żałowałam, gdy umarła na dobre). Jej współczucie czasami burzy całą akcję, jednak w porywach złości bywa naprawdę niebezpieczna, co mi się w niej bardzo podoba.
Teraz na bieżąco oglądam 6 sezon, który jak na razie świetnie się prezentuje i mam nadzieję, że dotrwa tak do końca.
Edytowane przez Cattie dnia 29-03-2015 15:12
Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Pamiętniki wampirów
~Amored
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 09-01-2015 13:57
Pamiętniki Wampirów są jak Winx - pierwsze sezony wypadają bardzo dobrze, a później jest już pod górkę...Niemniej jeszcze niedawno TVD należało do grona moich ulubionych seriali (czyli takich, których nie porzuciłam po kilku odcinkach/sezonach).
Na początku byłam do tej serii zrażona - kojarzyłam ją ze znienawidzonym przeze mnie Zmierzchem, gdzie wszystko opiera się na romansie głównej bohaterki. Do pierwszego odcinka podchodziłam dwa razy - za pierwszym podejściem wyłączyłam odtwarzacz po piętnastu minutach z przewijaniem niektórych scen. Kkiedy dowiedziałam się, że z czasem robi się ciekawiej, wznowiłam seans. I tak z każdym odcinkiem coraz bardziej lubiłam TVD; niestety od czwartego sezonu serial zaczął się wyraźnie staczać. Porzuciłam go krótko po odcinku 5x15, w którym zginęły moje dwie ulubione postacie (z czego jedną spotkał bardzo niesprawiedliwy, według mnie, los). TVD jest już robione na siłę i to widać - scenarzyści odgrzewają stare pomysły, dodają sobowtóry sobowtórów, mieszają wszystko w mitologii (piję tu do wątku Amary i Silasa, który - choć ciekawy - namącił mi w głowie) oraz za przeproszeniem olewają zasady logiki/wcześniejsze relacje bohaterów. Bo tutaj tak naprawdę możesz zostać najlepszym przyjacielem kogoś, kogo jeszcze dwa sezony wcześniej chciałeś zabić. Nie zdziwię się, jeżeli po szóstym sezonie któryś aktor (chociażby z głównej trójki, bo właśnie takie plotki słyszałam) opuści obsadę.

Jeżeli chodzi o ulubioną bohaterkę - zdecydowanie jest to Katherine. No po prostu uwielbiam tę wampirzycę - jest przebiegła, zawsze ma plan B (i C, i później D, i tak bez końca), nigdy nie nudzi. Pojawia się dość rzadko, ale kiedy już to robi - to z wejściem smoka. Osobiście uważam Katherine za najlepiej wykreowaną postać w tym serialu. Poza tym ma bardzo smutną historię - musiała całe życie uciekać, praktycznie nigdy nie była kochana; nie mogła nawet spędzić życia z własną córką. Z tej postaci można jeszcze wiele wykrzesać, ale scenarzyści zapewne już tego nie zrobią...równie dobrą postacią jest jej córka, czyli Nadia. Plus za dobór aktorek, które rzeczywiście są do siebie podobne. Obydwie zasługują na własny spin-off.
Jestem także fanką rodzinki Pierwotnych, ale o niej wypowiem się jak znajdę tutaj wątek o The Originals. Kogo najmniej lubię? Cóż, w tym serialu jest wiele postaci, które mnie irytują/stoczyły się/niczego nie wnoszą. Niemniej najgorsza jest właśnie główna bohaterka - Elena w pierwszych dwóch sezonach jeszcze była znośna. A później zaczęły się teksty w stylu 'I don't know what I feel', marudzenie jak to nie chce być wampirem (a później uważanie tego za najlepszą rzecz na świecie), robienie z siebie drugiej wersji Katherine...Aczkolwiek bardzo szanuję samą Ninę Dobrev, która potrafi odegrać tyle różnych ról (pomijając fakt, że ostatnimi czasy jej gra aktorska wydaje się być bardziej wymuszona).

Sezon 1: Początek jest nudny. Jak wspomniałam, do pierwszego odcinka musiałam podchodzić dwukrotnie - zaciekawiła mnie dopiero końcówka z Damonem w roli głównej. Z czasem robi się coraz ciekawiej - poczynając od okolic odcinka siódmego, TVD trzyma bardzo wysoki poziom. Finał sezonu uważam za jeden z najlepszych, jakie kiedykolwiek widziałam; odcinek cały czas utrzymuje widza w napięciu. Gdybym nie zaczęła oglądać TVD...dobre cztery lata po premierze, to nie potrafiłabym wytrzymać do premiery sezonu drugiego.

Sezon 2: Mój ulubiony sezon; aż do samego końca wszystkie wątki są spójne oraz nie ma błędów w logice. Jest bardzo dużo ciekawych retrospekcji (nie tylko z czasów młodości Stefana i Damona), pojawia się Katherine oraz rozpoczyna się wątek Pierwotnych (Elijah i scena z monetami <3 ). Nie mam nic więcej do powiedzenia.

Sezon 3: Jest nieco gorzej, niż wcześniej, ale wciąż uważam ten sezon za jeden z najlepszych; moim skromnym zdaniem TVD mogło zakończyć się na 3x22. To tutaj pokochałam całą pierwotną rodzinkę (może poza Esther); minus jest taki, że pojawia się wiele wątków, które albo trwają zbyt krótko (historia Sage i Finna, toteż Mikael) lub zostają zapomniane (Tatia).

Sezon 4: Sam sezon nie jest jakoś specjalnie tragiczny - zwłaszcza, że odcinki począwszy od 4x18 są ciekawe i ponownie budują napięcie. Przez większość tego czasu panuje nuda - losy wampirzej Eleny bardziej irytują, niż fascynują. Ponownie wprowadzane są wątki, które wypadają gorzej, niż się zapowiadały (piję tu do historii Rebekah i Alexandra...).

Sezon 5: Początek zapowiadał coś obiecującego; wiele wątków miało w sobie 'to coś' (Katherine i Nadia, szalony doktor, Enzo, Matt...). Scenarzyści popełnili jednak pewien istotny błąd - rozpoczęli je wszystkie na raz, doprowadzają do punktu kulminacyjnego po paru odcinkach. Ostatecznie TVD porzuciłam w połowie tej serii.


DA | ask.fm | LubimyCzytać | Tumblr

Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Pamiętniki wampirów
~elizabeth
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 28-03-2015 20:20
Na początku byłam nastawiona do TVD sceptycznie, gdyż myślałam, że pewnie książka i tak była lepsza, a serial został zrobiony na odwal się. [Myślałam tak oczywiście, zanim zaczęłam go oglądać.] Potem, nudząc się pewnego wieczoru, włączyłam pierwszy odcinek i momentalnie zaczęłam oglądać TVD nałogowo.
Sezon 1: Stefan od razu, o dziwo, bo w książce zawsze wolałam i będę woleć Damona, spodobał mi się. Ale wystarczyło poczekać, aż wejdzie Damon, czyli nasz Ian Somerhalder. Otóż to, pan Paul, a raczej Piotruś Wasilewski, przestał istnieć. Strasznie irytowały mnie sceny miłosne Stefana i Eleny, a patrząc na ówczesne zapewnienia Eleny, że to zawsze będzie Stefan [te słowa ciągle rozbrzmiewają mi w głowie ://], miałam ochotę posikać się ze śmiechu. Dziewczyna już zaczęła zapewniać swoją 1 prawdziwą miłość, że zawsze będzie z nim i tylko z nim. Rozumiem, że Elena wtedy wierzyła w te słowa, no, ale na miłość boską, nie można obiecywać/gwarantować takich rzeczy. Możliwe, że nie jestem obiektywna w tej sprawie, bo kiedy Damon i Elena wyznawali sobie miłość, to ja płakałam ze szczęścia, ale mam nadzieję, że rozumiecie moje stanowisko. 2 rzecz. STRASZNIE, ale to potwornie wkurzyło mnie to, że pomiędzy Bonnie i Damonem wprowadzili w serialu niechęć, wręcz nienawiść. W książce absolutnie nic takiego nie było, owszem Bonnie czasami obawiała się Damona, ale nie zapominajmy, że Damon uratował jej wielokrotnie życie, 2 raz zresztą ginąc przy tym(!), więc HELOŁ. W książce było pokazane lekkie zauroczenie Bonnie Damonem, Damon 2 razy ją pocałował itp. itd. [BAMON FOREVER <3]. Podsumowując, 1 sezon był średni. Niewiele się działo, oprócz Eleny i Stefcia, Damona próbującego odzyskać Katherine. Chyba nie muszę wspominać, że odcinek, w którym Elena mdleje w ramionach Damona, a potem jadą do Georgi jest moim ulubionym odcinkiem 1 sezonu. A, no i Caroline, Boże jaka ta dziewczyna była wtedy wkurzająca.
Sezon 2: Kocham scenę kiedy Katherine zajmuje się naszym wujkiem Johnem, który tak samo jak Caroline przed przemianą w wampira, był wrzodem na tyłku. Wszystkie sceny z Katherine mogę opisać tylko jako CUDOWNE. Wątek Isobel też był niczego sobie, wilkołaki jakoś mniej mnie zainteresowały, chociaż wątek Tyler z Caroline, która nareszcie zyskała trochę szarych komórek, dzięki naszej Petrovie, był nawet znośny. Moment, w którym Damon ubrany w zabójczy garnitur/smoking mówi Stefanowi, że został ugryziony, był oczywiście jak sztylet prosto w serce. placze Elena, która opiekowała się Damonem - piękne, pomijając to, że Bonnie opiekująca się nim wyglądałaby 10000 razy lepiej, pocałunek Damona i Eleny, no i słynne: I like you now. Ach...
Sezon 3
Mój niemalże ulubiony sezon. Jest Klaus, który u mnie widnieje na liście ciach zaraz po Damonie. Jedynym minusem jest śmierć Alaricka i Jenny. Po prostu uwielbiam Damona i Alaricka. Są cudowni razem <3. Normalnie Dalaric forever <33. Po prostu patrząc na Damona, który topi smutki w burbonie i na Alaricka, który nie chce się przemienić, by ich nie skrzywdzić, można wypłakać litry łez. Potem ten moment kiedy Alarick naprawdę umiera i twarz Damona, wyrażająca ogromną rozpacz. Część mnie jest zła i rozżalona, że 99% bólu na twarzy starszego Salvatore'a było spowodowane śmiercią Eleny, a nie Alaricka. Śmierć Jenny nie była dla mnie aż tak wielkim ciosem emocjonalnym, głównie płakałam z powodu tej pięknej piosenki: Skinny love... Nie byłam bardzo przywiązana do Jenny, ale wtedy Klaus mnie wkurzył, stojąc i szczerząc się, dumny z bólu i rozpaczy jakie spowodował. Elena i Damon zbliżają się do siebie, bo Stefcio jest z Klausem. Piękne, piękne <mam nadzieję, że nie pomieszałam akcji, bo tyle razy oglądałam sceny Deleny, mieszając ze sobą sezony, że mogłam stracić już rachubę>.
Sezon 4
Nareszcie Elena jako wampir.
Delena.
Koniec Steleny.
Ulżyło mi.
Od razu mówię wszelkie śmierci Bonnie/Jeremy'iego były koszmarne, przepłacone łzami i niedowierzaniem w tę okrutną prawdę.
Denerwował mnie Shane, Bonnie stała się przez niego dziwna, ale przynajmniej znacznie silniejsza, pokazała Elenie z wyłączonym człowieczeństwem, gdzie raki zimują.
Elena kontra Stefek i Damon. <3
Elena przypominająca Katherine, tak jak powiedział kurtuazyjnie Damon.
Sezon 5
Ja rozumiem, naprawdę, ja też na miejscu Eleny nie wypuszczałabym Damona z ramion, ale BONNIE UMARŁA! I Stefek został wciągnięty do skrzynki na dnie kamieniołomu. 5 sezon w ogóle mi się nie podobał, wątek lekarstwa nie był, jak dla mnie, pasjonujący. Ostatecznie nasza Kat dostała go jako upominek od swojej lepszej wersji. Katherine, która jest gotowa się zabić, ponieważ czuje się złą matką, to wzruszający widok. Śmierć Nadii i dialog Katherine. Podczas tej sceny płakałam jak bóbr, wspominając ją cały czas słyszę głos Nadii: I'm looking for my mother...
Gdzieś tutaj lub w 4 sezonie powrócił Alarick - kolejny napad szczęścia i łez.
Sezon 6:
BAMON. BAMON. BAMON. BAMON.
To druga sytuacja, w której miałam napad ADHD [taniec z miotłą, darcie się, ślinotok, takie tam]. Pierwsza - Damon, Elena i kraina pszczółek hahahaha lol niegrzeczny.
Druga to właśnie wszystkie sceny z Bamonem.
Po prostu spełniły się moje sny. <3 Brakowało tylko tego: całus.
Byłam wkurzona, że Elena kazała sobie wymazać wspomnienia o kochaniu Damona. Ach, ta dziewczyna ma coraz gorsze pomysły. Jo i Alarick, hmm... Czemu nie, nasz łowca dużo już przeszedł. Wszystkie jego związki okazały się porażką. Kai - niektórzy uważają, że jest lepszy od Damona [Nope], jak dla mnie był wkurzający i zdecydowanie zadarł z niewłaściwą czarownicą. Strasznie się ucieszyłam, gdy Bonnie zamknęła go w więzieniu Lily. Właśnie, matka Salvatore'ów. Tak mi było szkoda Damona, gdy Kai opowiedział mu pokrótce historię jego mamy. placze Nigdy nie wybaczę jej tego, że nazwała bandę wysuszonych wampirów swoją rodziną. Miała dwóch cudownych, potrzebujących matki synów i zostawiła je ze swoim głupim, nieczułym mężem. Kochana, u nas, czyli u Damona i mnie, masz już przerąbane. No i ewentualnie u Stefana też.



Edytowane przez Smoczy_Plomien dnia 28-03-2015 21:41
Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Pamiętniki wampirów
~Atelie
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 10-05-2015 16:44
Witam Was. Co sądzicie o odejściu Niny Dobrev z Pamiętników Wampirów ? placze



Pasja to miłość do rzeczy które, nawet w najmniejszej postaci dają nam wielką radość ~



zestaw by ChandSharma
Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Pamiętniki wampirów
~Fraulein
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 17-02-2021 22:18
Serial, który poznałam właściwie przez tę stronę. Na początku nie rozumiałam hype, w końcu, nigdy jakoś nie ubóstwiałam motywu wampirów, ale gdzieś około 16 wiosen, stwierdziłam, że go obejrzę i dam szansę. No i dla mojej 16-letniej zgubionej duszy, ten serial był istnym remedium. Teraz, po kilku latach, przybyło mi zmarszczek i szczypty krytycyzmu. Obejrzałam serial ponownie, walcząc z epidemiczną nudą i dostrzegłam jakie ten serial ma problemy, ale także zalety, których nie mogłam dostrzec będąc młodsza.
Będzie dużo spoilerów, ostrzegam jakby co.

Ale od początku.
Jaki jest właściwie problem The Vampire Diaries? I dlaczego tak niewiele ludzi obejrzało wszystkie sezony, bo w pewnym momencie, było po prostu zmęczonym formą?

Ten problem w zasadzie dostrzegam nawet już w tych wcześniejszych sezonach. Serial ma problem z byciem przeładowanym akcją i pokręconymi wątkami. Domyslam się, że Julia Plec chciała sprawić by był naprawdę ciekawy i wciągający... no i udało jej się to, gdyby rozłożyła akcję wolniej. Problem TVD jest taki, że to serial przeładowany wręcz tragediami. I nie zrozumcie mnie źle, to oczywiste, że nie będzie to serial gdzie każdy główny bohater przeżyje i wszyscy będą tańczyć radośnie na tęczy pośród jednorożców. Nie. Ilość niepotrzebnych smierci jest wręcz kuriozalna. A potem na tych śmierciach robi się sztuczne podkręcanie emocjii. Po takiej ilości śmierci, mieszkańcy Mystic Falls powinni egzystować jak chodzące bomby czy nawet gorzej, z mocnym PTSD, koszmarami na porządku dziennym i paranoją. Mało kto przeżyłby w tak krótkiej ilości czasu (bo Plecowa zadbała, by wymordować pół mystic falls w jakiś rok akcji serialu) tyle śmierci. I robi się z tego coś na wzór tych tureckich dram, które oglądają nasze babcie.
Na początku jest fajnie, ciekawie, dreszczyk emocji, ale potem ta forma zaczyna być męcząca, serial staje się wręcz absurdalny, pomijając, że to czysta fantastyka, to nie jest rodzaj takiej "Dobrej" fantastycznej akcji, jak mamy przyjemność zobaczyć np. LOTRze, czy w Harry'm Potterze.

Kolejny problem, to, że jakoś w tak połowie trwania tego serialu, wszystkie postacie, nagle mają bardzo podobny styl wypowiedzi, charakteru i każdy ciśnie sarkazmem. To jest coś, co uważam niesamowicie niszczy character building. Dajmy taką Elenę. Elena słynęła ze swojego współczucia, pewnego poczucia sprawiedliwości i morali, oczywiście, że nie może być wiecznie taką Eleną, gdy zamieniła się we wampira, ale... zaczęło mi naprawdę to wadzić. kiedy zrobil z niej Katherine 2.0, albo Damona 2.0? W zasadzie, miałam w pewnym momencie wrażenie, że większość postaci brzmi jak Damon. I to jest moim zdaniem ogromny błąd ze strony swórców. Kiedy chcesz żeby było tak sarkasycznie, że wkładasz co drugiej postaci cięte teksty, jakby serial był istną implementacją stronek typu bezlitosne.peel i chamsko.peel

Myślę, że ten serial dało się uratować, ale w pierwszej kolejności trzeba było skończyć w momencie, gdy Dobrev odchodziła, bo 6 sezonów to naprawdę sporo, najlepsze seriale w historii miewają mniej sezonów, no, ale hajs musiał się trzepać i wyszła średniawa.

A teraz z zalet, bo niewątpliwie ten serial ma rzeczy, które w sobie naprawdę przyciągają i mogę to przyznać nawet jako starsza, o wiele bardziej zgorzkniała i wybredna widzka.

Ten serial stworzył naprawdę wiele świetnych postaci, których historie się kleiły, miały interesujący rozwój przez serial, motywy, charaktery. Wśród oczywistości, mogę choćby wymienić genialną kreację Klausa, Rebekah, Lexy (swoją drogą, to naprawdę imponujące, że tak poboczna postać jest tak bardzo lubiana), Elijah, Katherine, hell, nawet Pearl i Anna z perspektywy czasu były świetne, chociaż bardzo mało ich było, Jenna była bardzo realistyczną postacią, że w 100% mogłaby istnieć w rzeczywistości, bardzo fajnie rozwinęli Caroline, Matta, Jeremy'ego, Alarica. Były oczywiście mniej udane kreacje i postaci, ale tych przykuwających uwagę i wpadajacych w pamięć było na tyle, że moje gratulacje CW.

O spinoffach wypowiadać się nie będę, bo moim zdaniem to zmarnowany potencjał i nieudana próba odgrzewania kotleta.

Reasumując, niektóre pomysły bardzo fajnie, w rezultacie wyszło przeładowanie akcją i kuriozalnymi pomysłami. Niektóre postacie świetnie rozwinięte, inne ze zmarnowanym potencjałem. Seriał próbował być w pewnym momencie czymś więcej, niż był w stanie udźwignąć.



Edytowane przez Fraulein dnia 17-02-2021 22:20
Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 4 z 4 < 1 2 3 4
Skocz do Forum:
Logowanie
Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?

Witajcie na nowej wersji ShoutBox. Wszelkie problemy prosimy zgłaszać do administracji lub bezpośrednio do twórcy - Anagana.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać wiadomości.

~Vixen0
1:48:08 04.03.2021
Dobranoc wb hehe
~Vixen0
1:29:38 04.03.2021
Ok
~Vixen0
1:28:57 04.03.2021
Priv
~Mroczna Icy0
1:28:56 04.03.2021
Oki tylko ja i tak długo nie bede gadać, musze sie wyspac
~Vixen0
1:28:19 04.03.2021
Ale już ogarnełam
~Vixen0
1:28:09 04.03.2021
W lapku mam podłączoną ładowarkę xd
~Mroczna Icy0
1:28:04 04.03.2021
aa ok
~Vixen0
1:27:55 04.03.2021
W TEL
~Mroczna Icy0
1:27:20 04.03.2021
Masz baterie słaba
~Mroczna Icy0
1:26:20 04.03.2021
Myślalam że w lapku nie na fonie
~Vixen0
1:25:58 04.03.2021
Przed chwila
~Vixen0
1:25:51 04.03.2021
O tym co na priv
~Mroczna Icy0
1:25:36 04.03.2021
W sensie jutro pogadamy?
~Vixen0
1:24:45 04.03.2021
Najwyżej jutro
~Vixen0
1:24:30 04.03.2021
Naładuje to ogarne
~Vixen0
1:24:21 04.03.2021
Poczekoj
~Mroczna Icy0
1:24:13 04.03.2021
A ja i tak miałam iść pomedytować, postarać sie zasnąć potem
~Vixen0
1:23:54 04.03.2021
A pisze z lapka
~Vixen0
1:23:44 04.03.2021
w
~Vixen0
1:23:27 04.03.2021
lov
~Vixen0
1:23:21 04.03.2021
Wszystko spoko tylko ja mam battery off
~Mroczna Icy1
1:22:10 04.03.2021
To git
~Vixen0
1:22:06 04.03.2021
No problemos
~Vixen0
1:21:56 04.03.2021
około 100 zł ale spoko
~Vixen0
1:21:40 04.03.2021
do ire
Regulamin
Archiwum
lekkieb. lekkie
wersja: 3.0.3
Ankieta
W skali od 1 do 5, jak oceniasz pierwszy sezon Fate?

1

2

3

4

5

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.

.