Nowości
06.07.2018
❧ dodano komiksy nr 160, 163 i 168 -> KLIK,

12.06.2018
❧ dodano piosenki z 2 sezonu World of Winx po polsku,

11.05.2018
❧ dodano piosenki z 1 sezonu World of Winx po polsku,

02.05.2018
❧ dodano PNGsy - KLIK,

16.03.2018
❧ dodano komiks nr 165 pt. "Noworoczne cuda" oraz nr 166 pt. "Talent do odkrycia",

28.12.2017
❧ dodano komiks nr 159 pt. "Wielkie serce Lily",

Użytkowników Online
 Gości Online: 1
 Użytkownicy Online: 1
 Zarejestrowanych Użytkowników: 837
Nieaktywowany Użytkownik: 0
 Najnowszy Użytkownik: ~bambek1
Dzisiejsi Solenizanci
Dzisiaj żaden z użytkowników nie obchodzi urodzin

http://ask.fm/WinxBlogger

Jeśli macie pytania dotyczące Clubu Winx lub WinxBlogger to pytajcie!

A jeśli chcecie anonimowo wyrazić swoją opinię na temat WB czy też administratorów zapraszam tutaj -> www.winxblogger.sarahah.com


snapchat @WinxBlogger
Zapisy: KLIK

Świat filmów
Seriale
❧  Avatar: Legenda Aanga i Korry  ☙

Strona 2 z 2 < 1 2
AutorRE: Avatar: Legenda Aanga i Korry
~Bananowa
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 22-08-2014 14:16
POST ZAWIERA WIELE SPOILERÓW! NAJWIĘKSZE SĄ NAPISANE KOLOREM BIAŁYM! Mniejsze normalnym.

Jako wierna fanka Korry i Aanga nie umiem powiedzieć co gorsze, a co lepsze, bo tak naprawdę są to dwie różne historie. Ta księga tylko to udowodniła! Pomimo powrotu do starego klimatu, jest ten klimat o wiele mroczniejszy i zimniejszy.
Księga druga Korry nie była najlepsza, nawet Korrę zaczęłam powoli mniej lubić, a tu księga trzecia! Matko! Ta akcja! Ming-hua jest według mnie wspaniałym charakterem. Opal jest przesłodka, Kai nadaje atmosfery odcinkom, potomkowie Toph rozwalają system na wszelakie sposoby, a ta śmierć królowej... Matko, nie wiem gdzie Zaheer się tego nauczył, ale to było przerażające i niesamowite jeśli chodzi o technikę w jednym! No ale skoro podobno zjadła tego misia ojca, to ona lepsza nie była. Ogółem nie wiem w co twórcy grają, bo choć podoba mi się Korrasami jako najlepsze przyjaciółki (Jest to nawet moja BrOtp!), to oni chcą je chyba zeswatać XDD. Nie no, mi pasuje, ale jednak mam pary, które górują nad nimi. Bolin oczywiście nie wie jak uprawiać magię metalu. Szczerze? Tak jak ktoś na Tumblrze powiedział, liczę na to, aby umiał magię lawy (Laavabending brzmi lepiej, ale mniejsza z tym.). Ta księga jest NIE do pokonania. Chociaż jeżeli czwarta będzie nadal ciągnęła ten wątek (a będzie), to padnę z wrażenia. Ogółem zastanawiam się, czy jeżeli Aiwei zginął w świecie duchów i już nie żyje w świecie materialnym, to nawet jego dusza zginęła? Czy może krąży tam, gdzie Zhao - w tej krainie zagubionych dusz, czy coś? Boję się Zaheera. Umie wszystko z magii powietrza, chociaż dostał ten "dar" dość niedawno! Na dodatek rozwalić mur, którego sama Azula czy Iroh I nie potrafili zniszczyć. Matko. Dzisiaj kolejny odcinek, a za tydzień jeszcze dwa ostatnie... UMRĘ.

No i słyszał ktoś coś na ten temat, że po Korze chcą zrobić nowy spin-off na Nicku? Z powrotem w TV? Mi się coś o uszy obiło.

Plus czy Korra będzie w ogóle dubbingowana? W końcu od pewnego czasu jest tylko na urządzeniach mobilnych dostępna, bo za wiele osób stream'owało i spadła oglądalność. Na dodatek 1/4 fanów nie wie nic o nowej księdze. Wciąż mi się jednak wydaje że to przez te śmierci i tortury, ale spoko. Niech im będzie XDD.

Ostatnio robię sobie maraton Aanga, Wam też polecam, bo można sobie przypomnieć, że Aang też nie był Avatarem idealnym. Serio.



UWAGA! PONIŻSZY FRAGMENT JEST CAŁY W SPOILERACH!


MATKO! Ciągle mówiłam: Kai, nie umieraj! Ciągle mi się wydawało, że ktoś z nich zginie... Opal, Tenzin, Kya, Bumi, Kai, Pema... Boję się, że Tenzin nie przeżyje. Jak powiedział "Będę walczyć dopóki oddycham", to się serio przestraszyłam, że Zaheer może go załątwić tak jak królową... Chociaż raczej go weźmie na zakładnika (i całe szczęście!)
To było pełne emocji. Babcia Yin była świetna! *jak coś przekręcę, to przepraszam, ale tyle emocji we mnie*

- Czemu nie umawiasz się z którąś z tych wspaniałych kobiet?
*Asami i Korra patrzą się na siebie*


Na dodatek oddaje ciągle cześć królowej... To zaczyna mi przypominać różne okresy w naszej historii.

Znowu Iroh I! MATKOOOO! Korra uczy się wielu rzeczy od niego szybciej, niż Zuko. Potwierdziły się informacje o tym, że to córka naszego wspaniałego maga ognia sprawuje rządy. CHCĘ JĄ ZOBACZYĆ! Każdy okazuje teraz swojej rodzinie jak najwięcej szacunku i ją wspomaga. *znowu coś przekręcę, ale ok* "Martwię się o Opal", "Nie martw się Su, wszystko będzie dobrze", "Mam cię!", "Tam gdzie jest twoja rodzina, tam jest twoje miejsce (czy coś tego typu)", "Jeśli to prawda, to muszę chronić moją córkę"... To wszystko udowodniło jak bardzo każdy się martwi o każdego. Nawet kłótnie się przestały liczyć. Mako przytulił Korrę, Lin wspierała Su. Korra za to zamierza się poświęcić... No i było widać, że Tonraq dba o Korrę i na odwrót. No i ogółem relacji "ojciec i córka" było kilka. jak chociażby Zuko, który odlatuje by chronić swoje dziecko i Tenzin, który głównie dba o swoją rodzinę. MATKO! JA NIE WYTRZYMAM! CHCĘ JUŻ ZA TYDZIEŃ I NOWĄ KSIĘGĘ!

Odcinek zajedwabisty! Tyle smutku, emocji, strachu... Jak tylko była chwila śmiechu (walka Bumiego miała zabawny moment i jak Kai wisiał na drzewie), to zaraz miałam ochotę płakać... Nie płakałam chyba tylko z powodu tej akcji... Boję się. Serio. Utożsamiłam się już z kilkoma charakterami i mnie boli dusza jak na to patrzę.

LINK DO ODCINKA: http://filehoot.com/jlzz0abyzh7v.html



SPOILER, ZNOWU:

KLIP Z "ENTER THE VOID"

Matko. Czyli ona naprawdę się poświęci. Fakt faktem w moim FF też się zamierza poświęcić, ale ona ciągle o tym myśli. Ona to zrobi. Śmiałam się na tym "koko", ale... Matko. Chcę odcinek 12. i 13., a do piątku muszę zacząć coś robić... Czwarta księga naprawdę będzie kontynuacją tej księgi, a ta księga się zakończy źle. Mówię Wam.



SPOILERY!

O MATKO.
To było... smutne.
Właśnie się zastanawiałam, czy Jinora musiałaby się ogolić. Wszyscy mieli racje...
TENZIN ŻYJE AGHGASHASJ!
Czy Korra wstanie? Powiedzcie, że tak! PROSZĘ. Tyle smutku w tym odcinku i wgl Zaheer się chyba wydostanie przez innych członków Czerwonego Lotusa... No ale umarła Ming-hua! No i Ghazan :C. Jednak za to, co zrobili i już od pewnego czasu nie mam do nich sentymentu. Ktoś miał rację mówiąc, że Bolin to mag lawy. Jestem tym zaskoczona. Serio.
Wzruszyłam się. Nie umiem nic więcej powiedzieć. Nie mam słów. Po prostu...



Edytowane przez Bananowa dnia 22-08-2014 14:35
32092165 Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Avatar: Legenda Aanga i Korry
~AnjaAnel_R
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 27-08-2014 16:43
Bosz, pod wpływem niesmaku po ostatnich dwóch sezonach ALOK, myślałam, że nie strawię już tego trzeciego. Obejrzałam zwiastun, który nw już od kogo dostałam w linku na GG i na myśl o pojawienia się innych magów powietrza po prostu chciałam nigdy tego nie zobaczyć. Czarne myśli, totalnie! No cóż, mam jednak coś takiego, że jeśli zacznę oglądać jakąś serię i nie wiem jakie by to było tandetne - muszę skończyć. No i tu efekt zaskoczenia - pierwszy raz nie żałuję obejrzenia sezonu ALOK! Nie będę się rozpisywać, bo wiele z tego powiedziała Bananowa. Jednak podkreślę parę spraw. Po pierwsze zrobili coś z magią powietrza - rozwinęli, sprawili, że stała się również brutalna i nieprzewidywalna. Z początku samo mieszanie wszystkich wątków z powietrzem mnie denerwowało, lecz teraz twierdzę, iż było to najlepsze co mogło się zdarzyć. Nowe, świetne charaktery i ogólnie Czerwony Lotos - kłaniam im się w pas. Niby seria rozkręcała się wolno, ale wraz z nadejściem 7 odcinka zrobiło się prawdziwe szoł tajm! Bezkompromisowe pojedynki, naprawdę trzeba powiedzieć do ostatniej kropli krwi lub też ostatniego haustu powietrza. Akcja cały czas trzymała w napięciu, dodając do tego świetne widowisko i wreszcie trochę prawdziwych emocji. Zdecydowanie przepadać będę za tą księgą, z głównego i oczywistego względu - pierwszy raz miałam wrażenie, iż coś może pójść nie tak. No i wielokrotnie tak bywało... Końcówka 13 odcinka z Jinorą, jako mistrzynią magii powietrza nawet mnie wzruszyła do tego stopnia, że podsumowałam całość ogólnie rozmarzona... Ładnie... Taka jest właśnie ta seria - dawna magia z ATLI nagle się w nią wcisnęła. Mam nadzieję, że pozostanie i w przyszłości.


pytać... tylko dla wtajemniczonych* Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Avatar: Legenda Aanga i Korry
~Suzanne
Moderator

avatar
Dodane dnia 10-06-2018 15:06
WYPOWIEDŹ ZAWIERA SPOJLERY!


Właśnie skończyłam ostatnią księgę Korry i jestem zdruzgotana! Ogólnie to może słowem wstępu powiem, że miałam pewnie obiekcje co do spin-offu Aanga (mega sentyment co do postaci z oryginalnej wersji), ale postanowiłam obejrzeć ot tak, by jakoś umilić sobie drogę autobusem do szkoły. A i jeszcze głównie dlatego, że ktoś mi powiedział, że Korra będzie na końcu z Asami - a mnie mega ciekawiło, jak twórcy do tego doprowadzili.

No i tak to się zaczęło.

Wkręciłam się na maksa. Obejrzałam wszystkie cztery księgi w tydzień, bądź półtora. Także tempo miałam chyba naprawdę dobre. Księga pierwsza była świetna! Ciekawy pomysł przedstawienia postaci (chociażby Tenzina, Lin - dzieci naszych ukochanych postaci), wprowadzenie wroga, który dysponował mocą, z jaką wcześniej nie mieliśmy styczności (prócz Avatara). Momentami było nieco monotematycznie, jednak ogólnie sezon bardzo mi się podobał. Jedyne co kuło mnie w oczy, to rozwijanie się związków. Serio wystarczył jedynie jeden sezon by Mako mógł być z Asami a potem z Korrą? Trochę mnie to odrzucało, bo nagle z odcinka na odcinek nasza główna bohaterka zakochana jest w tkaczu ognia (tak to jest po polsku? bo oglądam po angielsku i tam jest pięknie firebender). No halko, trochę za szybko! A zresztą mój ship to Asami i Mako <3. No sorry, ale oni są dla siebie idealni! Dlaczego postanowili zestawić Korrę z Mako? No przepraszam bardzo, ale to nie był najlepszy pomysł! Asami jest piękna, mądra i nie stroi fochów, w przeciwieństwie do avatara. No kurcze, zachowanie Korry to jest istna masakra, ale o tym to już dłużej powiem w drugim sezonie (apogeum!). Historia Amona była świetnie przedstawiona. Naprawdę byłam pod wrażeniem i szkoda, że tak szybko zniknął, był chyba moim ulubionym wrogiem ;-;.

Ja w ogóle nie wiem, dlaczego wszyscy hejtują drugi sezon. Dla mnie był on super. Może tam pierwsze trzy odcinki były nieznośne, ale potem co tam się działo! Ale zaczynając od początku. Boże, Korra - czy Ty potrafisz być kiedykolwiek MNIEJ IRYTUJĄCA? No ja nie wiem, tak okropnej głównej bohaterki to dawno nie widziałam. Znaczy w sumie to ja zawsze mam jakieś obiekcje co do głównych postaci, ale to co tu dostałam to przerosło wszystko. Nie przejmuje się niczym, odtrąca dobre rady, ogólnie wywalone na wszystko lecę do jakiegoś głupiego wujka, bo on mi pomoże. No miałam ochotę jej coś zrobić. Odrzuciła Tenzina tak chamsko - jak mogłaś! Po prostu nie! Nie wybaczyłabym jej, rozwydrzony bachor i tyle! Tenzin jest dla niej zbyt dobry! W ogóle fajnie było poznać w końcu jego rodzeństwo. Polubiłam Kyę i Bumiego (ten drugi tak bardzo przypomina swojego imiennika z Legendy Aanga, że mam wrażenie, iż jednak został podrzucony do kołyski). Dodają bardzo pozytywnego smaczku całemu sezonowi.

Ogólnie historia Wana - pierwszego avatara i Raavy była mistrzowska! Nieco inaczej wyobrażałam sobie powstanie pierwszego avatara, ale ta wersja mnie przekonuje. Fajnie pokazany sposób, taki inny! Ciekawe, czy w teraźniejszym czasie są te lwo-żółwie, rozdające moce, haha.

No i kiedy w końcu Mako był znów z Asami, wróciła Korra i wszystko zepsuła! Wrr, miałam ochotę w tym momencie uderzyć w monitor. Zerwali dopiero pod koniec sezonu, męczyłam się patrząc na nich. Tylko Asami i Mako <3.

Szkoda mi też było Bolina, który wpadł w szpony Eski. Ogólnie jego wątek jako aktora mnie nie przekonał. Denerwowały mnie jego wątki, wydawał się przez nie infantylny. W takim maksymalnym stopniu.

Cały finał drugiego sezonu był moim zdaniem miazgą. To co się tam wydarzyło! No po prostu świetnie przedstawiona historia! Przeraziłam się nieco, kiedy Unalaq złączył się z Vaatu i stał się tym mrocznym avatarem. No nie powiem, dla mnie wyglądało to strasznie, a co dopiero do dzieci, do których kierowana jest ta kreskówka. Jinora wykonała kawał dobrej roboty, ratując Korrę i wszystkich. Szkoda, że więź z pozostałymi avatarami została przerwana, bu ;-;.

Czas na sezon trzeci. Mój ulubiony <3. Tyle ile tam się działo i jak się działo - cudowne! Świetnie przedstawiona historia, chociaż dziwi mnie, że nagle Zaheer był takim niesamowitym magiem powietrza, kiedy Korra w pierwszym sezonie nie mogła sobie z nim poradzić (w sensie, że z powietrzem). Motyw wydostania się z więzienia przypominał mi ten z "Kung Fu Pandy", haha. Ogólnie Czerwony Lotus byli ciekawymi przeciwnikami. W tym sezonie pojawiło się wiele ciekawych postaci. Opal, Su, Kai. Szczerze powiedziawszy na początku myślałam, że Su będzie zdrajcoro - była po prostu zbyt miła, ale na szczęście tak się nie okazało <3. W rezultacie została jedną z moich ukochanych postaci. Ogólnie motyw tkania metalu bardzo mi się spodobał i całe miasto Zaofu.

Tutaj powoli twórcy zaczynali poszerzać relację Korra-Asami. Lubię je jako przyjaciółki, ale jakoś nie jako parę (nie żebym nie była tolerancyjna czy coś). Po prostu Asami nie pasuje mi charakterem do Korry, która jest tak bardzo denerwująca! Ja to bym na jej miejscu nie wiem, czy wytrzymała z Korrą. Po prostu nie!

Varrick jest wszędzie XD. Z jednej strony go lubię, a z drugiej mnie denerwuje. Ale śmieszy mnie to, jak potrafi się wyrwać z każdej sytuacji.

Swoją drogą wiedziałam, że kiedy w ostatnim odcinku Kuvira przedstawiła się Tonrakowi, to wiedziałam, że coś z nią będzie - w końcu tak bez niczego by nie dawali takiej wstawki w odcinku XD.

Czwarty sezon był dla mnie chyba najgorszy. Jak ostatnie 4 odcinki jakoś się prezentowały tak wcześniejsze były dla mnie katorgą. Oglądanie skołowanej, jeszcze bardziej irytującej Korry doprowadzało mnie do szału. Byłam wniebowzięta, kiedy Toph sobie z niej drwiła, bo faktycznie nasza główna bohaterka nieco przesadzała.

W ogóle wszyscy zmienili fryzury, nie! Korra wygląda gorzej niż było wcześniej, to samo z Mako (CO ZROBILIŚCIE Z MOIM MAKO!), a Asami to normalnie +40 dostała. Już ten sam fakt mnie odtrącał. Już w ogóle Asami-Korra to było mordęgą. Nie mogli powiedzieć w prost, że dziewczyny mają się ku sobie, tylko bawią się z nami w ciuciubabkę. Chociaż finał, był w sumie jednoznaczny - trzymanie się za rączki, podróż razem do świata duchów.

Kuvira była najbardziej denerwującym przeciwnikiem. Wielka Imperatorka. Też mi co. Była irytująca i tyle, nie umywała się do Amona.

To w sumie tyle, może kiedyś jeszcze coś dodam od siebie, bo w sumie to jestem zmęczona i dlatego napisane tak trochę chaotycznie XD. Ale polecam obejrzenie Korry, ze względu chociażby na Mako <3.





Dobra, czas żebym wypowiedziała się w końcu na temat Legendy Aanga, bo wierzcie mi - mam dużo do powiedzenia! Tak wiem, że w porę oglądałam pierwszą część od deski do deski, pierw oglądając Korrę, ale ciszę się, że tak zrobiłam, bo teraz Legendy Korry bym chyba nie przebolała.

Ogólnie rzecz biorąc kocham tę historię <3. Od początku do końca. Według mnie jest bardzo dopracowana i to w niej cenię najbardziej. Podoba mi się to, że jeżeli ktoś pojawił się choćby na chwilę w pierwszym sezonie, nie był od razu zapominany, tylko wracał w odpowiednim czasie (jak na przykład June, która w trzecim sezonie pomagała odnaleźć Iroha).

Cenię sobie również rozwój bohaterów, a szczególnie jednego - Zuko. Nawet nie wiecie, ile razy krzyczałam do telewizora (końcówko drugiego sezonu - mówię tu o Tobie!), że go nienawidzę, ale tak naprawdę kocham go całym serduszkiem i jest on moją ulubioną postacią (dosyć często bywały też momenty, gdy z aprobatą mówiłam "You're doing reat sweetie"). Motyw z obcięciem włosów na znak nowego początku strasznie mnie wzruszył. Ogólnie jego relacja z Irohem była niesamowita i wzruszająca. Cieszę się, że skończyła się dobrze, bo czasami Zuko naprawdę zachowywał się jak rozkapryszony bachor, no ale udało mu się odnaleźć swoje powołanie <3. Jedyne co mnie w nim denerwowało, to fakt, iż związał się z Mai. Ten związek był po prostu tak sztuczny, że nie mogłam na niego patrzeć, ale parringami zajmę się nieco później.

Skoro już mówimy tutaj o firebenders (nie wiem, jak to jest po polsku, bo oglądałam po angielsku), to nie mogłabym wspomnieć o Azuli. Nie znosiłam jej, ale trzeba przyznać, że była to idealna *plaża* character (you know what I mean). Takie czarne charaktery to ja lubię. Są naprawdę wrzodami na tyłku, czy niesamowicie sprytni. Taka była właśnie była Azula. Wiedziała, co robi. Była prawdziwą liderką, każdy się jej podporządkował. Muszę przyznać, że też ładnie wygląda w rozpuszczonych włosach (nie w finale, kiedy postanowiła zabawić się w swoją własną fryzjerkę, mam na myśli w tym odcinku, kiedy idą na imprezę przy plaży).

Przechodząc już do tych głównych, głównych bohaterów to muszę przyznać, że mam mieszane uczucia, jeżeli chodzi o Katarę. Z jednej strony mnie denerwowała miłosiernie - z drugiej uważam, że jest niesamowicie mądra i odważna, no i całym serduszkiem shippowałam ją z Zuko. Wiecie - przeciwieństwa się przyciągają i w ogóle. Podobało mi się to, że była niemiłosiernie uparta, jeżeli czegoś chciała. Mówię tu o jej nauce tkania wody (czy to jest tak po polsku?). Mimo tego, że mistrzunio nie chciał pozwolić, by kobieta uczyła się magii wody, jej udało się go namówić. You win Katara!

Toph jest dla mnie neutralna. Nie mogę powiedzieć, że była moją faworytką, ale też nie mogę stwierdzić, iż jej lubię. Trzeba przyznać, że była niesamowitą earthbender i nie miała sobie równych. Podobało mi się to, iż była szczera ze wszystkimi i nie owijała w bawełnę.

No ale zdecydowanie mogę powiedzieć, iż uwielbiam Sokkę. Jego poczucie humoru przypomina mi moje. Czasami tak walę sucharami, że aż głowa mała, haha. Sokka ma dosłownie wszystkie cechy idealnego przywódcy. Wydaje mi się, iż był troszeczkę niedoceniany, a trzeba przyznać, że jego pomysły i realizacje planów były naprawdę na wysokim poziomie. Zdawał się być beztroski, ale jednak obchodzili go jego towarzysze.

Aż wreszcie przyszła pora na Aanga. Cóż... w sumie to chyba też był dla mnie neutralny. Czasami zachowywał się naprawdę, jak dziecko (w sumie to przecież nim jest, nieważne), a czasami naprawdę dojrzale jak na swój wiek. Jego przywiązanie do Appy było urocze <3. Nie mam w sumie nic więcej do powiedzenia na jego temat.

Wiecie, ja tu niby tak trochu narzekam na każdego z osobna, ale tak naprawdę kocham ich wszystkich w serduszku. Tak samo jak całą tą bajkę. Jest naprawdę tylko jedna kwestia, która mnie naprawdę denerwowała...

Chodzi mi o rozterki miłosne naszych bohaterów. Naprawdę irytowało mnie, jak szybko to wszystko się toczyło. Wiem, że to tylko bajka, ale patrząc na fakt tego, jak inne sytuacje były odwlekane w czasie, miłość rodziła się u nich wszystkich w mgnieniu oka. Jak np. Yue i Sokki. Relacja Suki i Sokki też pojawiła się tak znikąd, ale w sumie potem jakoś się rozwijała i mogę z ręką na sercu stwierdzić, że jedynie Sokka i Suki sprawiali wrażenie normalnej pary. Zuko i Mai to była jakaś komedia. Młody książę wrócił sobie na dwór i nagle happy love z najbardziej nudną postacią, jaka była w tym serialu. Mieliśmy pokazane, że kiedyś Mai podkochiwała się w Zuko, ale ponoć się to nie rozwinęło, ale tadam! wróciłem i jesteś tylko moja, Mai. Damn, Zuko powinien być z Katarą, oni naprawdę by do siebie pasowali! A skoro mówimy o Katarze, to jej związek z Aangiem to... porażka. Chyba najgorsze, co może być. Nie chcę być zaraz zmieszana z błotem, ale muszę to powiedzieć - nie wydaje mi się, żeby dziecko w wieku Aanga tak bardzo odczuwało miłość, jak on. Mam na myśli, że wiecie nagle dla Katary nie może wejść w stan Avatara, bo za bardzo ją kocha itp. itd. Dla mnie to bardziej wyglądało, jak miłość siostry i brata, a nie jak prawdziwa. Nie rozumiem, dlaczego twórcy postanowili ich naprawdę ze sobą połączyć.

Podsumowując: ta seria jest naprawdę świetna. Gdybym miała wybierać pomiędzy legendą Korry a leendą Aanga, to na pewno wybrałabym tą drugą. Wprawdzie u Korry więcej się dzieję, bo jednak w Aangu mamy jeden wątek - pokonania władcy narodu ognia, ale jest to przedstawione w fenomenalny sposób <3.


Amberle, to taka ja na fizyce w klasie maturalnej
http://ask.fm/siekiera_bejbe Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Avatar: Legenda Aanga i Korry
~Sivlanaya
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 29-06-2018 00:06
O tak, pamiętam, jak oglądałam "Legendę Aanga", kiedy byłam młodsza. To był jeden z moich ulubionych seriali. Bardzo podoba mi się cały motyw serii. Fabuła jest interesująca. Najbardziej ciekawiły mnie historie poprzednich awatarów. Moją ulubioną postacią był chyba Aang, a Sokka często mnie śmieszył. Może do tego serialu wrócę?
Co do "Legendy Korry" miałam mieszane uczucia. Intrygowała mnie dalsza historia Aanga, jednak fabuła tej kontynuacji była dla mnie nudna. Dodam też, że moim zdaniem twórcy przesadzili z postępem technicznym (renesans(?) w kilkadziesiąt lat przerodził się w pozytywizm?!).


Awatar autorstwa seraphiny
Możecie mi mówić Sivla
Moje blogi: "Żywiołowcy" / Spójrzmy w niebo!
Edytowane przez Suzanne dnia 29-06-2018 16:11
nie używam https://zywiolowcy.blogspot.com/?m=1 Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 2 z 2 < 1 2
Skocz do Forum:
Logowanie
Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?

Witajcie na nowej wersji ShoutBox. Wszelkie problemy prosimy zgłaszać do administracji lub bezpośrednio do twórcy - Anagana.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać wiadomości.

~Butcher110
20:39:15 23.10.2018
siemka i narka
~Flamli0
20:07:55 23.10.2018
a któż to przyszedł
^PVTeam1230
19:47:31 23.10.2018
konto flamli to też bot;]]
~Flamli0
19:39:44 23.10.2018
przypadkowo ;x czasem jak jestem na tel to może mi się źle nacisnąć xd
~Rosette0
19:22:47 23.10.2018
Marcin, zobacz sobie jego podpis w profilu.
~marcin9190
19:04:21 23.10.2018
skąd wiadomo że to bot?
~kolec 2570
18:56:45 23.10.2018
Skoro po rejestracji trzeba czekać, aż admin da możliwość korzystania ze strony po zalogowaniu, to jakim cudem bot się tu dostał? KLIK
~marcin9190
18:52:56 23.10.2018
krewetki kocham
~marcin9190
18:52:35 23.10.2018
nie jadłem
~nexusik0
18:20:39 23.10.2018
Lubisz karambole?
~marcin9190
18:20:13 23.10.2018
Mango jakoś nie przepadam ale Ananasa takiego świeżego nie z puszki uwielbiam
~nexusik0
18:19:14 23.10.2018
Dobre też jest mango i ananas
~marcin9190
18:04:51 23.10.2018
ja z owoców to aronia, czarna porzeczka, cytryny, maliny, liczi banany jabłka
~Akali0
18:03:40 23.10.2018
a ja kocham mandarynki
~marcin9190
18:02:44 23.10.2018
u mnie straszliwie leje a u was jak?
~marcin9190
18:02:35 23.10.2018
ja osobiście nie lubie arbuzów dla mnie są nijakie bez smaku . Ale to tylko moje zdanie. Szkoda że nie wyciekło zdjęcie wrogów winx w 8 sez
~Ignis0
17:58:26 23.10.2018
arbuzy to w jakichś 90% woda
~LuzikArbuzik0
17:53:41 23.10.2018
Czy ktoś kocha arbuzy?
~LuzikArbuzik0
17:53:30 23.10.2018
~LuzikArbuzik0
17:52:59 23.10.2018
językuy
~LuzikArbuzik0
17:52:44 23.10.2018
~LuzikArbuzik0
17:52:36 23.10.2018
~LuzikArbuzik0
17:50:34 23.10.2018
Szkoda ze w ósmym sezonie Winx ratują gwiazdy a nie arbuzy
~LuzikArbuzik0
17:50:06 23.10.2018
Kocham arbuzy!!!
~Karola0
14:20:02 23.10.2018
Janek!
Regulamin
Archiwum
lekkieb. lekkie
wersja: 3.0.3
Ankieta
Czy weźmiesz udział w grze zespołowej? przykład: http://winxblogger.pl/news.php?readmore=1086 http://winxblogger.pl/news.php?readmore=1116

Tak

Nie

Musisz się zalogować, żeby móc głosować w tej Ankiecie.