Postępy w tłumaczeniu
❧ Odcinek 8x11: tłumaczenie 45%

Jednocześnie uprzejmie prosimy o zachowanie cierpliwości i niezasypywanie wiadomościami na PW lub shoutboxie dot. postępu prac nad tłumaczeniem. Robimy wszystko co w naszej mocy, by odcinki pojawiały tak szybko jak to tylko możliwe.
Nowe artykuły w Encyklopedii
5.03.2019
Bloom (poprawki)

25.02.2019
Onyrix, Cosmix

23.02.2019
Magic Bloom, Dreamix

Nowości
28.04.2019
❧ dodano screeny z transformacji Cosmix i Butterflix (nowa wersja),

08.04.2019
❧ dodano wydanie specjalne z DVD: World of Winx część 3,

11.03.2019
❧ podmieniono skany komiksów nr 143, 146 i 147,

4.03.2019
❧ dodano cztery wydania specjalne z laleczkami: Magic Girls #1, Magic Travel #1, Regal Fairy oraz Myhix Magic Pen,

2.03.2019
❧ dodano wydanie specjalne z DVD: Tajemnica Morskich Głębin,

28.02.2019
❧ podmieniono następujące piosenki:
~ pięć pełnych wersji z 1 sezonu World of Winx po polsku,
~ "Winx to znowu my" oraz "Otwórz serce swe" z 4 sezonu,

27.02.2019
❧ podmieniono skany komiksów nr 142, 144, 145 i 165,

Użytkowników Online
 Gości Online: 1
 Brak Użytkowników Online

 Zarejestrowanych Użytkowników: 887
Nieaktywowany Użytkownik: 318
 Najnowszy Użytkownik: ~Aramisa
Dzisiejsi Solenizanci
Dzisiaj żaden z użytkowników nie obchodzi urodzin

http://ask.fm/WinxBlogger

Jeśli macie pytania dotyczące Clubu Winx lub WinxBlogger to pytajcie!


snapchat @WinxBlogger
Zapisy: KLIK

Świat filmów
Seriale
❧  Avatar: Legenda Aanga i Korry  ☙

Strona 2 z 2 < 1 2
AutorRE: Avatar: Legenda Aanga i Korry
~AnjaAnel_R
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 27-08-2014 16:43
Bosz, pod wpływem niesmaku po ostatnich dwóch sezonach ALOK, myślałam, że nie strawię już tego trzeciego. Obejrzałam zwiastun, który nw już od kogo dostałam w linku na GG i na myśl o pojawienia się innych magów powietrza po prostu chciałam nigdy tego nie zobaczyć. Czarne myśli, totalnie! No cóż, mam jednak coś takiego, że jeśli zacznę oglądać jakąś serię i nie wiem jakie by to było tandetne - muszę skończyć. No i tu efekt zaskoczenia - pierwszy raz nie żałuję obejrzenia sezonu ALOK! Nie będę się rozpisywać, bo wiele z tego powiedziała Bananowa. Jednak podkreślę parę spraw. Po pierwsze zrobili coś z magią powietrza - rozwinęli, sprawili, że stała się również brutalna i nieprzewidywalna. Z początku samo mieszanie wszystkich wątków z powietrzem mnie denerwowało, lecz teraz twierdzę, iż było to najlepsze co mogło się zdarzyć. Nowe, świetne charaktery i ogólnie Czerwony Lotos - kłaniam im się w pas. Niby seria rozkręcała się wolno, ale wraz z nadejściem 7 odcinka zrobiło się prawdziwe szoł tajm! Bezkompromisowe pojedynki, naprawdę trzeba powiedzieć do ostatniej kropli krwi lub też ostatniego haustu powietrza. Akcja cały czas trzymała w napięciu, dodając do tego świetne widowisko i wreszcie trochę prawdziwych emocji. Zdecydowanie przepadać będę za tą księgą, z głównego i oczywistego względu - pierwszy raz miałam wrażenie, iż coś może pójść nie tak. No i wielokrotnie tak bywało... Końcówka 13 odcinka z Jinorą, jako mistrzynią magii powietrza nawet mnie wzruszyła do tego stopnia, że podsumowałam całość ogólnie rozmarzona... Ładnie... Taka jest właśnie ta seria - dawna magia z ATLI nagle się w nią wcisnęła. Mam nadzieję, że pozostanie i w przyszłości.


pytać... tylko dla wtajemniczonych* Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Avatar: Legenda Aanga i Korry
~Suzanne
Moderator

avatar
Dodane dnia 10-06-2018 15:06
WYPOWIEDŹ ZAWIERA SPOJLERY!


Właśnie skończyłam ostatnią księgę Korry i jestem zdruzgotana! Ogólnie to może słowem wstępu powiem, że miałam pewnie obiekcje co do spin-offu Aanga (mega sentyment co do postaci z oryginalnej wersji), ale postanowiłam obejrzeć ot tak, by jakoś umilić sobie drogę autobusem do szkoły. A i jeszcze głównie dlatego, że ktoś mi powiedział, że Korra będzie na końcu z Asami - a mnie mega ciekawiło, jak twórcy do tego doprowadzili.

No i tak to się zaczęło.

Wkręciłam się na maksa. Obejrzałam wszystkie cztery księgi w tydzień, bądź półtora. Także tempo miałam chyba naprawdę dobre. Księga pierwsza była świetna! Ciekawy pomysł przedstawienia postaci (chociażby Tenzina, Lin - dzieci naszych ukochanych postaci), wprowadzenie wroga, który dysponował mocą, z jaką wcześniej nie mieliśmy styczności (prócz Avatara). Momentami było nieco monotematycznie, jednak ogólnie sezon bardzo mi się podobał. Jedyne co kuło mnie w oczy, to rozwijanie się związków. Serio wystarczył jedynie jeden sezon by Mako mógł być z Asami a potem z Korrą? Trochę mnie to odrzucało, bo nagle z odcinka na odcinek nasza główna bohaterka zakochana jest w tkaczu ognia (tak to jest po polsku? bo oglądam po angielsku i tam jest pięknie firebender). No halko, trochę za szybko! A zresztą mój ship to Asami i Mako <3. No sorry, ale oni są dla siebie idealni! Dlaczego postanowili zestawić Korrę z Mako? No przepraszam bardzo, ale to nie był najlepszy pomysł! Asami jest piękna, mądra i nie stroi fochów, w przeciwieństwie do avatara. No kurcze, zachowanie Korry to jest istna masakra, ale o tym to już dłużej powiem w drugim sezonie (apogeum!). Historia Amona była świetnie przedstawiona. Naprawdę byłam pod wrażeniem i szkoda, że tak szybko zniknął, był chyba moim ulubionym wrogiem ;-;.

Ja w ogóle nie wiem, dlaczego wszyscy hejtują drugi sezon. Dla mnie był on super. Może tam pierwsze trzy odcinki były nieznośne, ale potem co tam się działo! Ale zaczynając od początku. Boże, Korra - czy Ty potrafisz być kiedykolwiek MNIEJ IRYTUJĄCA? No ja nie wiem, tak okropnej głównej bohaterki to dawno nie widziałam. Znaczy w sumie to ja zawsze mam jakieś obiekcje co do głównych postaci, ale to co tu dostałam to przerosło wszystko. Nie przejmuje się niczym, odtrąca dobre rady, ogólnie wywalone na wszystko lecę do jakiegoś głupiego wujka, bo on mi pomoże. No miałam ochotę jej coś zrobić. Odrzuciła Tenzina tak chamsko - jak mogłaś! Po prostu nie! Nie wybaczyłabym jej, rozwydrzony bachor i tyle! Tenzin jest dla niej zbyt dobry! W ogóle fajnie było poznać w końcu jego rodzeństwo. Polubiłam Kyę i Bumiego (ten drugi tak bardzo przypomina swojego imiennika z Legendy Aanga, że mam wrażenie, iż jednak został podrzucony do kołyski). Dodają bardzo pozytywnego smaczku całemu sezonowi.

Ogólnie historia Wana - pierwszego avatara i Raavy była mistrzowska! Nieco inaczej wyobrażałam sobie powstanie pierwszego avatara, ale ta wersja mnie przekonuje. Fajnie pokazany sposób, taki inny! Ciekawe, czy w teraźniejszym czasie są te lwo-żółwie, rozdające moce, haha.

No i kiedy w końcu Mako był znów z Asami, wróciła Korra i wszystko zepsuła! Wrr, miałam ochotę w tym momencie uderzyć w monitor. Zerwali dopiero pod koniec sezonu, męczyłam się patrząc na nich. Tylko Asami i Mako <3.

Szkoda mi też było Bolina, który wpadł w szpony Eski. Ogólnie jego wątek jako aktora mnie nie przekonał. Denerwowały mnie jego wątki, wydawał się przez nie infantylny. W takim maksymalnym stopniu.

Cały finał drugiego sezonu był moim zdaniem miazgą. To co się tam wydarzyło! No po prostu świetnie przedstawiona historia! Przeraziłam się nieco, kiedy Unalaq złączył się z Vaatu i stał się tym mrocznym avatarem. No nie powiem, dla mnie wyglądało to strasznie, a co dopiero do dzieci, do których kierowana jest ta kreskówka. Jinora wykonała kawał dobrej roboty, ratując Korrę i wszystkich. Szkoda, że więź z pozostałymi avatarami została przerwana, bu ;-;.

Czas na sezon trzeci. Mój ulubiony <3. Tyle ile tam się działo i jak się działo - cudowne! Świetnie przedstawiona historia, chociaż dziwi mnie, że nagle Zaheer był takim niesamowitym magiem powietrza, kiedy Korra w pierwszym sezonie nie mogła sobie z nim poradzić (w sensie, że z powietrzem). Motyw wydostania się z więzienia przypominał mi ten z "Kung Fu Pandy", haha. Ogólnie Czerwony Lotus byli ciekawymi przeciwnikami. W tym sezonie pojawiło się wiele ciekawych postaci. Opal, Su, Kai. Szczerze powiedziawszy na początku myślałam, że Su będzie zdrajcoro - była po prostu zbyt miła, ale na szczęście tak się nie okazało <3. W rezultacie została jedną z moich ukochanych postaci. Ogólnie motyw tkania metalu bardzo mi się spodobał i całe miasto Zaofu.

Tutaj powoli twórcy zaczynali poszerzać relację Korra-Asami. Lubię je jako przyjaciółki, ale jakoś nie jako parę (nie żebym nie była tolerancyjna czy coś). Po prostu Asami nie pasuje mi charakterem do Korry, która jest tak bardzo denerwująca! Ja to bym na jej miejscu nie wiem, czy wytrzymała z Korrą. Po prostu nie!

Varrick jest wszędzie XD. Z jednej strony go lubię, a z drugiej mnie denerwuje. Ale śmieszy mnie to, jak potrafi się wyrwać z każdej sytuacji.

Swoją drogą wiedziałam, że kiedy w ostatnim odcinku Kuvira przedstawiła się Tonrakowi, to wiedziałam, że coś z nią będzie - w końcu tak bez niczego by nie dawali takiej wstawki w odcinku XD.

Czwarty sezon był dla mnie chyba najgorszy. Jak ostatnie 4 odcinki jakoś się prezentowały tak wcześniejsze były dla mnie katorgą. Oglądanie skołowanej, jeszcze bardziej irytującej Korry doprowadzało mnie do szału. Byłam wniebowzięta, kiedy Toph sobie z niej drwiła, bo faktycznie nasza główna bohaterka nieco przesadzała.

W ogóle wszyscy zmienili fryzury, nie! Korra wygląda gorzej niż było wcześniej, to samo z Mako (CO ZROBILIŚCIE Z MOIM MAKO!), a Asami to normalnie +40 dostała. Już ten sam fakt mnie odtrącał. Już w ogóle Asami-Korra to było mordęgą. Nie mogli powiedzieć w prost, że dziewczyny mają się ku sobie, tylko bawią się z nami w ciuciubabkę. Chociaż finał, był w sumie jednoznaczny - trzymanie się za rączki, podróż razem do świata duchów.

Kuvira była najbardziej denerwującym przeciwnikiem. Wielka Imperatorka. Też mi co. Była irytująca i tyle, nie umywała się do Amona.

To w sumie tyle, może kiedyś jeszcze coś dodam od siebie, bo w sumie to jestem zmęczona i dlatego napisane tak trochę chaotycznie XD. Ale polecam obejrzenie Korry, ze względu chociażby na Mako <3.





Dobra, czas żebym wypowiedziała się w końcu na temat Legendy Aanga, bo wierzcie mi - mam dużo do powiedzenia! Tak wiem, że w porę oglądałam pierwszą część od deski do deski, pierw oglądając Korrę, ale ciszę się, że tak zrobiłam, bo teraz Legendy Korry bym chyba nie przebolała.

Ogólnie rzecz biorąc kocham tę historię <3. Od początku do końca. Według mnie jest bardzo dopracowana i to w niej cenię najbardziej. Podoba mi się to, że jeżeli ktoś pojawił się choćby na chwilę w pierwszym sezonie, nie był od razu zapominany, tylko wracał w odpowiednim czasie (jak na przykład June, która w trzecim sezonie pomagała odnaleźć Iroha).

Cenię sobie również rozwój bohaterów, a szczególnie jednego - Zuko. Nawet nie wiecie, ile razy krzyczałam do telewizora (końcówko drugiego sezonu - mówię tu o Tobie!), że go nienawidzę, ale tak naprawdę kocham go całym serduszkiem i jest on moją ulubioną postacią (dosyć często bywały też momenty, gdy z aprobatą mówiłam "You're doing reat sweetie"). Motyw z obcięciem włosów na znak nowego początku strasznie mnie wzruszył. Ogólnie jego relacja z Irohem była niesamowita i wzruszająca. Cieszę się, że skończyła się dobrze, bo czasami Zuko naprawdę zachowywał się jak rozkapryszony bachor, no ale udało mu się odnaleźć swoje powołanie <3. Jedyne co mnie w nim denerwowało, to fakt, iż związał się z Mai. Ten związek był po prostu tak sztuczny, że nie mogłam na niego patrzeć, ale parringami zajmę się nieco później.

Skoro już mówimy tutaj o firebenders (nie wiem, jak to jest po polsku, bo oglądałam po angielsku), to nie mogłabym wspomnieć o Azuli. Nie znosiłam jej, ale trzeba przyznać, że była to idealna *plaża* character (you know what I mean). Takie czarne charaktery to ja lubię. Są naprawdę wrzodami na tyłku, czy niesamowicie sprytni. Taka była właśnie była Azula. Wiedziała, co robi. Była prawdziwą liderką, każdy się jej podporządkował. Muszę przyznać, że też ładnie wygląda w rozpuszczonych włosach (nie w finale, kiedy postanowiła zabawić się w swoją własną fryzjerkę, mam na myśli w tym odcinku, kiedy idą na imprezę przy plaży).

Przechodząc już do tych głównych, głównych bohaterów to muszę przyznać, że mam mieszane uczucia, jeżeli chodzi o Katarę. Z jednej strony mnie denerwowała miłosiernie - z drugiej uważam, że jest niesamowicie mądra i odważna, no i całym serduszkiem shippowałam ją z Zuko. Wiecie - przeciwieństwa się przyciągają i w ogóle. Podobało mi się to, że była niemiłosiernie uparta, jeżeli czegoś chciała. Mówię tu o jej nauce tkania wody (czy to jest tak po polsku?). Mimo tego, że mistrzunio nie chciał pozwolić, by kobieta uczyła się magii wody, jej udało się go namówić. You win Katara!

Toph jest dla mnie neutralna. Nie mogę powiedzieć, że była moją faworytką, ale też nie mogę stwierdzić, iż jej lubię. Trzeba przyznać, że była niesamowitą earthbender i nie miała sobie równych. Podobało mi się to, iż była szczera ze wszystkimi i nie owijała w bawełnę.

No ale zdecydowanie mogę powiedzieć, iż uwielbiam Sokkę. Jego poczucie humoru przypomina mi moje. Czasami tak walę sucharami, że aż głowa mała, haha. Sokka ma dosłownie wszystkie cechy idealnego przywódcy. Wydaje mi się, iż był troszeczkę niedoceniany, a trzeba przyznać, że jego pomysły i realizacje planów były naprawdę na wysokim poziomie. Zdawał się być beztroski, ale jednak obchodzili go jego towarzysze.

Aż wreszcie przyszła pora na Aanga. Cóż... w sumie to chyba też był dla mnie neutralny. Czasami zachowywał się naprawdę, jak dziecko (w sumie to przecież nim jest, nieważne), a czasami naprawdę dojrzale jak na swój wiek. Jego przywiązanie do Appy było urocze <3. Nie mam w sumie nic więcej do powiedzenia na jego temat.

Wiecie, ja tu niby tak trochu narzekam na każdego z osobna, ale tak naprawdę kocham ich wszystkich w serduszku. Tak samo jak całą tą bajkę. Jest naprawdę tylko jedna kwestia, która mnie naprawdę denerwowała...

Chodzi mi o rozterki miłosne naszych bohaterów. Naprawdę irytowało mnie, jak szybko to wszystko się toczyło. Wiem, że to tylko bajka, ale patrząc na fakt tego, jak inne sytuacje były odwlekane w czasie, miłość rodziła się u nich wszystkich w mgnieniu oka. Jak np. Yue i Sokki. Relacja Suki i Sokki też pojawiła się tak znikąd, ale w sumie potem jakoś się rozwijała i mogę z ręką na sercu stwierdzić, że jedynie Sokka i Suki sprawiali wrażenie normalnej pary. Zuko i Mai to była jakaś komedia. Młody książę wrócił sobie na dwór i nagle happy love z najbardziej nudną postacią, jaka była w tym serialu. Mieliśmy pokazane, że kiedyś Mai podkochiwała się w Zuko, ale ponoć się to nie rozwinęło, ale tadam! wróciłem i jesteś tylko moja, Mai. Damn, Zuko powinien być z Katarą, oni naprawdę by do siebie pasowali! A skoro mówimy o Katarze, to jej związek z Aangiem to... porażka. Chyba najgorsze, co może być. Nie chcę być zaraz zmieszana z błotem, ale muszę to powiedzieć - nie wydaje mi się, żeby dziecko w wieku Aanga tak bardzo odczuwało miłość, jak on. Mam na myśli, że wiecie nagle dla Katary nie może wejść w stan Avatara, bo za bardzo ją kocha itp. itd. Dla mnie to bardziej wyglądało, jak miłość siostry i brata, a nie jak prawdziwa. Nie rozumiem, dlaczego twórcy postanowili ich naprawdę ze sobą połączyć.

Podsumowując: ta seria jest naprawdę świetna. Gdybym miała wybierać pomiędzy legendą Korry a leendą Aanga, to na pewno wybrałabym tą drugą. Wprawdzie u Korry więcej się dzieję, bo jednak w Aangu mamy jeden wątek - pokonania władcy narodu ognia, ale jest to przedstawione w fenomenalny sposób <3.


Amberle, to taka ja na fizyce w klasie maturalnej
http://ask.fm/siekiera_bejbe Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Avatar: Legenda Aanga i Korry
~Sivlanaya
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 03-04-2019 12:14
"Awatar: legenda Aanga" to mój ulubiony serial, ze wszystkich jakie znam. Wróciłam do ogłądania go po jakichś 10 latach i muszę przyznać że naprawdę przyjemnie mi się oglądało. Fabuła tej kreskówki jest bardzo ciekawa za to ani trochę nie jest dziecinna (w odróżnieniu od np. Winx czy My little pony). Nic nie jest wyidealizowane, głównym bohaterom wiele razy zdarzyło się przegrać czy popełniać błędy (Aang raz nawet prawie umarł). Każdy ma swoje wady i zalety. A no i nie skupia się tylko na Aangu. Jest dużo odcinków, w których główną rolę odgrywają inne postacie. Ciekawa jest historia poprzedniego awatara - Roko. Bardzo podoba mi się styl animacji i muzyka. Żywioły są świetnie dopracowane i przemyślane. Każdy wymaga innego stylu walki. I magowie nie wyczarowują ich znikąd (może się wydawać że ogień, ale jak się okazuje bierze się go z energii). Najbardziej lubię powietrze.<br>
Moją ulubioną postacią jest Aang. Podoba mi się to, że jest naprawde dobrym człowiekiem. Nikogo by nie skrzywdził. Zwykle robi uniki a nie atakuje. Wielu ludzi mu mówiło, żeby zabił władcę ognia - Ozaia. Nawet jeden z poprzednich awatarów, Yangchen (która też była z Nomadów Powietrza) powiedziała mu, żeby to zrobił jeśli to będzie konieczne. Ale Aang nie zabił Ozaia. Ten awatar uczy, że przemoc nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem. To jest to. On naprawdę mógłby być wzorem do naśladowania. Nie to co "bohaterowie" którzy zabijają złych bo są źli i im się należy. A to przecież nie jest dobre, w żadnym wypadku.<br>
Bardzo lubię też Iroh.<br>
Zuko jest ciekawą postacią. Bardzo sie zmienił. Na początku polował na awatara (było mi wtedy szkoda Zuko, był taki niekochany) a później odkrył swoje prawdziwe przeznaczenie i dołączył do drużyny bumeraanga*. <br>
Sokka jest śmieszny, ale niegłupi. To przecież on znał się na mapach i najczęściej obmyślał plany działania.<br>
Bardzo lubię Appę. Taki wielki zwierz, a jaki potulny. Poza tym bez niego członkowie gaangu* niewiele by w ogóle zrobili. Latający lemur Momo też jest bardzo fajny.<br>
Ciekawe jest to, że Toph jest niewidoma ale ma orientację przestrzenną dzięki magii ziemi bo czuje wibracje stopami. Fajnie wymyślone.

*Uwielbiam te nazwy, co Sokka wymyślił.



Spodobały mi się komiksy kontynuujące serial "The promise" "The search" i "the rift", szczególnie ten ostatni. Ale "Smoke and shadow" I "north and south " już nie.<br>
<br>
Nie lubię legendy korry. Obejrzałam całą pieresza księgę po czym zrezygnowalam z oglądania dalej. Najbardziej denerwuje mnie w tym serialu przesadzony postęp techniczny. Fabuła jest trochę nudna i nie trzyma się kupy, szczególnie w przypadku Amona. Zrobiłabym to inaczej, nawet wiem jak, ale nei bedę sie o tym rozpisywać.<br>
Nie lubię głównych postaci. Mako to tro he jak zuko ale bez problemów. Bolin miał być smieśzny ale twórcom sie nie udało. Asami, mam wrażenie, zostala wcisnięta na siłę. A Korra ma denerwujący charakter, nie zmieniła w ciągu 1 księgi, ani nie uczyła się ze swoich błedów. Poza tym miała trudnośc w magii powietrza, a nie ognia i w ogóle to z uczeniem się przez nią innych żywiołów jest bez sensu. Lubię natomiast kikka postaci np. Tenzina i jego rodzinę, generała Iroh II oraz Lin Beifong. Szkoda, że Aang pojawił się tylko 2 razy.<br>
Obejrzalam także 2 częsciowy odcinek o pierwszym awatarze. Batdzo mi się spodobał, był wyjątkowo dobry i ciekawy jak na legendę Korry.


Porzucam Winx za to wracam do Aanga elo
Moje rysunki | "Żywiołowcy"

Edytowane przez Sivlanaya dnia 22-02-2019 21:15
nie używam https://zywiolowcy.blogspot.com/?m=1 Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 2 z 2 < 1 2
Skocz do Forum:
Logowanie
Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?

Witajcie na nowej wersji ShoutBox. Wszelkie problemy prosimy zgłaszać do administracji lub bezpośrednio do twórcy - Anagana.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać wiadomości.

~Bananowa0
21:34:59 20.05.2019
bo to nie brzmi jak cżłowiek
~Bananowa0
21:34:55 20.05.2019
i nagle cała galeria handlowa się odwraca i szuka co to jest
~Bananowa0
21:34:44 20.05.2019
ja mam kolegę, który ja dmucha nos to dosłownie trąbi jak jakiś słoń
~Skeni0
18:52:29 20.05.2019
Lol
~Skeni0
18:52:14 20.05.2019
Jezu jakie ja z siebie odgłosy wydaje próbując powstrzymać kaszel
~PabloPan0
16:23:40 20.05.2019
dawno mnie tu nie bylo :P
~PabloPan0
16:23:32 20.05.2019
hejka
~Radi0
2:21:49 20.05.2019
Nadszedł ten ostatni raz. Ostatni raz do klubu na finał finału GOT. Pozdro dla czekających :D
~Skeni0
22:43:15 19.05.2019
Studiuję filologię, ale czuję, że to mnie tak średnio kręci
~Music-Tracer0
22:31:34 19.05.2019
Domyśliłem się
~Skeni0
22:26:15 19.05.2019
Ja jeszcze studiuje
~Music-Tracer0
22:25:19 19.05.2019
Ale bym chciał skończyćniegrzeczny
~Music-Tracer0
22:21:35 19.05.2019
A potem 2 dni wolnego
~Music-Tracer0
22:19:51 19.05.2019
Ty nie
~Music-Tracer0
22:19:37 19.05.2019
Nie mam tak zaczynam 23 kończę 7
~Skeni0
22:15:03 19.05.2019
I'm wcześniej zaczniesz, tym szybciej skończysz
~Music-Tracer0
22:09:37 19.05.2019
A ja mam nockę o 23 i jusz czekam przy zakładzie
~Skeni0
22:05:45 19.05.2019
No właśnie ostatnio trochę mi się narobiło zaległości smutny
~MrDark0
22:03:15 19.05.2019
Skeni, zdrowiej! Na pociechę Ci powiem, że ja właśnie wyszedłem z choroby i jutro do pracy
~marcin9190
21:05:16 19.05.2019
ojc skeni wspolczuje
~Skeni0
18:12:37 19.05.2019
U mnie jest 25 °C `a ja jestem chory :/
~marcin9190
17:35:24 19.05.2019
w całym maju miałem 2 dni bez deszczu tak naprawde
~marcin9190
17:35:09 19.05.2019
u mnie np strasznie maj w tym roku obfity w deszcz jest az za mokro
~MrDark0
17:23:48 19.05.2019
A raz tak, raz tak. Dziwny ten maj w tym roku...
~nexusik0
17:12:33 19.05.2019
Oberwanie chmury i po jakiś 15 minutach spokój
Regulamin
Archiwum
lekkieb. lekkie
wersja: 3.0.3

.