Nowe artykuły w Encyklopedii
5.03.2019
Bloom (poprawki)

25.02.2019
Onyrix, Cosmix

23.02.2019
Magic Bloom, Dreamix

Nowości
28.04.2019
❧ dodano screeny z transformacji Cosmix i Butterflix (nowa wersja),

08.04.2019
❧ dodano wydanie specjalne z DVD: World of Winx część 3,

11.03.2019
❧ podmieniono skany komiksów nr 143, 146 i 147,

4.03.2019
❧ dodano cztery wydania specjalne z laleczkami: Magic Girls #1, Magic Travel #1, Regal Fairy oraz Myhix Magic Pen,

2.03.2019
❧ dodano wydanie specjalne z DVD: Tajemnica Morskich Głębin,

28.02.2019
❧ podmieniono następujące piosenki:
~ pięć pełnych wersji z 1 sezonu World of Winx po polsku,
~ "Winx to znowu my" oraz "Otwórz serce swe" z 4 sezonu,

27.02.2019
❧ podmieniono skany komiksów nr 142, 144, 145 i 165,

Użytkowników Online
 Gości Online: 1
 Brak Użytkowników Online

 Zarejestrowanych Użytkowników: 890
Nieaktywowany Użytkownik: 46
 Najnowszy Użytkownik: ~Arek
Dzisiejsi Solenizanci
Winxsiarz

http://ask.fm/WinxBlogger

Jeśli macie pytania dotyczące Clubu Winx lub WinxBlogger to pytajcie!


snapchat @WinxBlogger
Zapisy: KLIK

Twórczość
Opowiadania
❧  Pamiętnik szkolny  ☙

AutorPamiętnik szkolny
*Alex
Moderator

avatar
Dodane dnia 06-04-2018 19:35
Niespodziewane zmiany...


Cześć pamiętniku. Jak wiesz mam już czternaście lat. To dość nie dużo. Od dziecka byłem uważany za dość nietypową osobę. Moi szkolni znajomi nie przepadali za mną, z racji moich ocen, które kontrastowały z ich niskim intelektem. Ale cóż na to poradzić? Musiałem się borykać na co dzień z komentarzami typu kujon, łamaga. Jednak trwało to do dnia, kiedy musiałem podjąć najważniejszą decyzję życia i uważam, że gdybym jej nie podjął, wtedy byłbym po kres dni, osobą zamkniętą w sobie i uciekającą przed wszystkimi. Byłem uczniem pierwszej klasy gimnazjum. Wiecie taka szkoła, w której dominuje lew. W środowisku uczniowskim jest to osoba, której nie można podskoczyć. Żyłem w tym przekonaniu, aż do pewnego czerwcowego popołudnia. Był to zwykły powrót do domu. Musiałem przemierzyć drogę komunikacją miejską. Była to katorga, gdyż tłum ludzi i ich dramatyczne problemy były nie do zniesienia. Jedna pani skarżyła się na kręgosłup, zaś druga na długi jej córki. Rozumiem, że są to trudne sprawy, ale czy one nadają się do rozmów na forum pasażerów? Nie sądzę. Kiedy wysiadłem z tramwaju, skierowałem się w stronę mojego osiedla, które znajdowało się nieopodal stacji tramwajowej. Po wejściu do domu usłyszałem, że w salonie moi rodzice z kimś rozmawiali. W pierwszej chwili pomyślałem, że grzecznie się przywitam i pójdę do pokoju, ale nim podjąłem jakąkolwiek decyzję, moja mama zawołała mnie do salonu.
- Dzień dobry, Michale - przemówiła kobieta ubrana w białą koszulkę i niebieskie dżinsy - nazywam się Małgorzata Siennicka. Jestem nauczycielką historii w Akademii Naukowej, która mieści się w zamku w Mosznej. Dostaliśmy od ciebie w mailu informację, że byłbyś zainteresowany nauką w naszej szkole. I chciałabym cię poinformować, że grono pedagogiczne z przyjemnością jest skore przyjąć cię w swoje dłonie.
- Bardzo przepraszam, pani Małgorzato, ale o jakim mailu pani mówi? - zapytała moja mama.
- To państwo nic nie wiecie?
- Nie - odpowiedzieli jednogłośnie rodzice.
- No dobrze. Widzę, że Michał nie wspomniał państwu o wiadomości, w której opisał w jaki sposób traktują go rówieśnicy. Opisał nam także w jakich przedmiotach się specjalizuje. Nieprawdaż Michałku? Biologia, chemia, język polski? Nasza akademia jest otwarta na każdego ucznia i jego potrzeby. Realizujemy podstawę programową gimnazjum i liceum wraz ze zdawaniu egzaminów równoważnych testom gimnazjalnym oraz maturze. Zapewniam również o doskonałej opiece naszych pedagogów. Uczniowie ponad to mają dostęp do świetnych możliwości samorealizacji, np. biblioteki, klubów naukowych, a także stadionu sportowego, gdzie oprócz udziału w zajęciach sportowych uczniowie chętnie letnią porą spędzają wolny czas, np. na piknikach klasowych.
- No dobrze, ale nasz syn rozpoczął i właściwie kończy pierwszą klasę gimnazjum i co ma teraz ma tak po prostu przestać i powtarzać ten rok w pani szkole?
- Proszę pana, to nie będzie stanowiło żadnego problemu. Wielu naszych uczniów było w podobnej sytuacji i proszę mi wierzyć, że nie żałują zmiany. Pragnę też dodać, że uczniowie mają zapewniony całoroczny nocleg.
- Ile kosztuje miesięcznie edukacja w pani szkole?
- Za miesiąc nauki wymagamy wpłaty czterdzieści złotych na konto szkoły, co w przeliczeniu na jeden dzień pobytu wynosi tylko pięć złotych. Na początku roku szkolnego wymagamy również uiszczenia kwoty dwustu złotych, w celu zakupienia podręczników szkolnych, przez dyrekcję. I teraz takie pytanie, czy bylibyście państwo zainteresowani naszą ofertą?
- Mamo, tato ja bym bardzo chciał uczyć się w tej szkole. Nie macie pojęcia jak mi jest ciężko tutaj - stwierdziłem - naprawdę zrozumcie mnie.
- Pani Małgorzato, chcielibyśmy podjąć tę decyzję słusznie, ale po rozmowie z dyrektorem tejże akademii.
- Dobrze. Zapraszam państwa do nas w sobotę. Oprowadzimy państwa po szkole, gdzie będziecie mogli zobaczyć sale lekcyjne i oczywiście spotkać się z dyrektorem - panem Marcinem Wolskim.
- Dziękujemy. - odpowiedziała mama i odprowadziła gościa do drzwi. Kiedy pani Siennicka opuściła budynek moi rodzice zaczęli mnie wypytywać o wszystko związane z mailem, który wysłałem do Moszny.
- Michał dlaczego nam o tym nie powiedziałem, dziecko? - zapytała rozgorączkowana mama.
- Mamo ja nie sądziłem, że oni będą chcieli mnie przyjąć. Zobacz mieszkamy od nich jakieś pięćset kilometrów, a oni wysłali nauczyciela, który by nam przedstawił ich ofertę. Mamo ja naprawdę chciałbym się tam uczyć.
- Wiesz synu, że to jest wydatek i odpowiedzialność z twojej strony, ponieważ przez dziesięć miesięcy roku szkolnego będziesz w miejscu zupełnie dla ciebie obcym, a przede wszystkim położonym bardzo daleko od naszego miasta - wtrącił tata.
- Tato, ja jestem świadomy, ale powiedzcie mi, jak z tym będzie?
- Musimy się nad tym poważnie zastanowić, ale decyzję podejmiemy dopiero po rozmowie z tamtym dyrektorem.
- Michał, na ten moment nie jesteśmy w stanie ci jednogłośnie odpowiedzieć - dodała mama.
Po tych słowach, rodzice zajęli się swoimi sprawami. Mama poszła odebrać mojego brata z przedszkola, a tata zaczął wypełniać dokumenty do swojej pracy biurowej, zaś ja poszedłem do swojego pokoju, aby na spokojnie przeczytać ofertę być może mojej przyszłej, nowej szkoły. Kolejne dni mijały dosyć leniwie, ponieważ od dnia, w którym pani Siennicka zjawiła się w moim domu z wiadomością, że jest szansa bym stał się uczniem Akademii Naukowej, moje myśli były skierowane tylko i wyłącznie w kierunku nie ubłagalnie zbliżającej się soboty. Nawet lekcja biologia, która należała do moich ulubionych zajęć, nie potrafiła zająć mojej uwagi, ponieważ ja bujałem w obłokach i wyobrażałem sobie moją przyszłą szkołę, a o harmidrze moich kolegów z klasy, którzy wcale nie byli zaciekawieni trawieniem skrobi w jamie ustnej, zapomniałem. Podczas lekcji byłem tylko ja i zamek w Mosznej. Kiedy nastała sobota, nie mogłem doczekać się chwili, kiedy przekroczę mury zamku.
- Michał, chodź na śniadanie. Musimy coś zjeść i zaraz odjeżdżać, jeżeli mamy zdążyć przed wieczorem - powiedziała mama krzątająca się po kuchni. Kiedy zjedliśmy śniadanie, a tata wyprowadził samochód na parking przed moim domem, mama z rozgorączkowaniem zaczęła szukać kserokopii mojego świadectwa ze Szkoły Podstawowej, ale po kilku niedługich chwilach całą trójką byliśmy w samochodzie, który miał nas dowieść w kierunku Opola. Podczas trasy zastanawiałem się, czy zrobię dobre wrażenie na dyrektorze i do głowy przychodziły mi przeróżne wizje. W jednej spadłem ze schodów, bo przecież szkoła mieści się w zamku i ma na pewno jakieś wysokie wieże, a tym bardziej kręte i zawiłe schody. W innej wizji zostałem ochlapany wodą ze zraszaczy. Moja osobowość romantyka stawiała mnie w niepokoju, który wraz z ilością kilometrów się nasilał. Razem z rodzicami zatrzymaliśmy się na obiad za Opolem w przydrożnej restauracji. Dochodziła godzina piętnasta i zdawałem sobie sprawę, że jesteśmy daleko od domu. Po zjedzonym obiedzie wyruszyliśmy w ostatni odcinek drogi. Wraz z przybywającymi kilometrami w oddali zauważyłem wieże zamku. Przepiękny park pełen różnych odmian drzew rozciągał się wokół wznoszącego się na pagórku pałacu. Stanęliśmy przed bramą, którą otworzył nam miło wyglądający mężczyzna. Prawdopodobnie był on dozorcą szkoły.
- Dzień dobry. Witam w zamku w Mosznej. W czym mogę pomóc? - zapytał dozorca.
- Zostaliśmy poproszeni od przyjazd, w celu odbycia rozmowy z dyrektorem tej szkoły.
- Rozumiem, ale... - zdanie pana dozorcy przerwał znajomy głos.
- Panie Krzysztofie! Ci państwo są umówieni na spotkanie z dyrektorem Wolskim.
- Hmm, w takim razie przekazuję państwa w te śliczne rączki, pani profesor. - na te słowa pani Małgorzata uśmiechnęła się promiennie i ruszyła przodem, a nasza trójka za nią.
- Bardzo się cieszę, że postanowiliście dać szansę naszej akademii. To był pan Krzysztof, dozorca, który dba, aby na teren nie wdarły się niepowołane osoby. Do jego obowiązków należy również pilnowanie, aby uczniowie nie wymykali się, a także nie wracali po wyznaczonej godzinie.
- Jak nie wymykali się? - zapytałem.
- Widzisz, Michał. Nasza szkoła jest zamykana, ponieważ zależy nam na bezpieczeństwie uczniów. Podczas pobytu bierzemy za was wysoką odpowiedzialność i nie możemy pozwolić sobie na incydent, że uczeń znika z terenu szkoły, a my nie mamy o tym zielonego pojęcia. Dlatego uczniowie, którzy ukończyli piętnaście lat mogą dostawać od wychowawców pisemne zezwolenia, które pokazują panu dozorcy, a on wtedy wypuszcza ich między innymi do miasteczka, gdzie mogą zrobić drobne zakupy, ale to nie jedyna możliwość.
- Czy ten zamek jest bardzo stary? - wtrącił tata.
- Owszem. Zamek ma bardzo bogatą historię. Ja jestem przede wszystkim nauczycielem historii i zawsze staram się, jak mogę w przerwach pomiędzy ważnymi tematami, opowiadać uczniom różne ciekawe anegdoty związane z tym miejscem. Dobrze, myślę że zwiedzanie akademii zostawimy na później, a teraz zaprowadzę państwa do gabinetu pana dyrektora.
Skierowaliśmy się w stronę bardzo wysokiej wieży. Nie miałem doświadczenia we wspinaczkach po krętych schodach i pierwsze zakręty trochę mnie przeraziły. Na szczycie znajdowały się drzwi, nad którymi widniał napis - Dyrektor - mgr Marcin Wolski. Pani Małgorzata wprowadziła nas do ogromnego pomieszczenia, wypełnionego książkami różnych wielkości. Podejrzewałem, że dyrektor uwielbia czytać przeróżne dzieła. W kącie gabinetu stał kominek, co nadawało pokojowi rustykalny charakter. Pośrodku gabinetu stało ogromne, dębowe biurko, za którym siedział młody, zapewne trzydziestoletni mężczyzna, ubrany w białą koszulę. Kiedy nas zobaczył, wstał i z promiennym uśmiechem podszedł do nas.
- Witam, witam. Bardzo się cieszę, że udało się państwu do nas dotrzeć!
- Panie dyrektorze, oto państwo Fedorowicz z synem Michałem. Szanowni państwo, oto dyrektor Akademii Naukowej, pan profesor Marcin Wolski.
- Miło nam pana poznać - powiedziała mama.
- Proszę sobie wygodnie usiąść. W czym mógłbym pomóc?
- Chcielibyśmy poznać ofertę pańskiej szkoły.
- Naturalnie. Nasza uczelnia oferuje rzetelne wykształcenie polskiej młodzieży. Co mam na myśli? Realizujemy program gimnazjum i liceum. Tyle, że jest on w pewnym stopniu zmodyfikowany. Prowadzimy naszą szkołę, w taki sposób, aby każdy uczeń mógł wynieść z każdej lekcji jak najwięcej. Przez pierwsze trzy lata uczniowie są przygotowywani do zdania egzaminu, który uprawnia ich do rozpoczęcia edukacji w szkole technicznej lub zawodowej albo kontynuowania nauki w naszej placówce, przez trzy kolejne lata kończące się egzaminem dojrzałości. Pierwszy etap nauki w tejże szkole, czyli od pierwszej do trzeciej klasy, polega na nauce na wszystkich wymaganych przedmiotów, których realizacja odbywa się w zakresie podstawowym. Od czwartego roku uczniowie mają prawo uczęszczać na przedmioty rozszerzające ich zainteresowania. Załóżmy, że Michał interesuje się językiem polskim i deklaruje zdawanie tego przedmiotu na maturze, wtedy układamy mu tak plan zajęć, aby mógł swobodnie uczęszczać na jego przedmioty wiodące, ale również będzie mógł brać czynny udział w tym dodatkowych przedmiotach. Uczniowie są podzieleni na cztery bloki naukowe, które są odpowiednikiem klas. Blok A to blok humanistyczny z rozszerzonymi językiem polskim, historią oraz wiedzą o społeczeństwie. Blok B, czyli blok medyczny, rozszerza wiedzę z biologii i chemii. Blok C jest nazywany inżynierskim. Przygotowuje on uczniów do zawodów związanych z matematyką, fizyką i informatyką. Ostatni z bloków, blok D jest nakierowany na geografię i języki obce. Uczeń deklaruje poza językiem angielskim, język, którego chce się nauczyć w zakresie rozszerzonym. Czy są jakieś od państwa pytania?
- Na razie wszystko jest jasne.
- Bardzo się cieszę. Mam teraz pytanie do Michała, jakie przedmioty przyswajasz z największą przyjemnością?
- Najlepiej mi idzie nauka biologii i chemii, ale nie lubię matematyki i historii. Chociaż w sumie też uwielbiam język polski, ale z tym różnie bywa, ponieważ mam w mojej obecnej szkole kiepskiego nauczyciela.
- Z tym polskim to się wyrobisz, ponieważ pracuje tutaj wspaniała pani profesor Pawlikowska. A ja i pani profesor Siennicka także jesteśmy polonistami, więc myślę, że polskiego cię dobrze nauczymy. Jednak po tym co mówisz jestem w stanie przydzielić cię do jednego bloku bez żadnych wahań. Widzę cię w bloku medycznym.
- A skąd ma taką pewność? - zapytał tata.
- Proszę pana, Michał zadeklarował, że uwielbia biologię i chemię, zaś nie cierpi historii, co wyklucza blok A. Dodał także, że nie idzie mu matematyka, to chyba byłby grzech umieszczać go w świecie rozszerzonej matematyki. Dlatego racjonalnie rzecz mówiąc umieszczam cię Michał w bloku medycznym.
- Dziękuję! - odpowiedziałem z radością. W tamtej chwili poczułem się przez kogoś bardzo doceniony, ponieważ rzadko odczuwałem to odczucie.
- Na pewno, pani Małgorzata wspomniała państwu, że będziecie zmuszeni wpłacać na konto szkoły co miesiąc czterdzieści złotych, za pobyt dziecka w naszej akademii, prawda?
- Zgadza się i dodała o wpłacie na podręczniki.
- Owszem. Nie obarczamy tym państwa, ponieważ zdarza się, że w trakcie roku będą potrzebne dwa podręczniki do jednego przedmiotu, a do tego jakieś ćwiczenia i nie wszyscy uczniowie mają je na stanie, kiedy są potrzebne. Więc podjąłem decyzję, że będziemy zakupywali książki dla uczniów. A wyprawkę, czyli zeszyty, przybory zostawiamy do wyboru państwu.
- Czy syn może mieć ze sobą swój komputer?
- Jak najbardziej. Uczniowie mają w swoich pokojach wspólnych, a właśnie tego nie powiedziałem. Każdy blok ma swój salon, gdzie uczniowie mogą swobodnie odpocząć. W salonach są sypialnie uczniów. Każdy uczeń ma osobne lokum, dlatego gwarantujemy dzieciom pełen komfort. W pokojach wspólnych jest dostęp do internetu. Każdemu uczniowi udostępniamy hasło.
- Dobrze. To chyba będzie wszystko co chcielibyśmy wiedzieć. Wydaje nam się, że Michał będzie się tu dobrze czuł.
- Tak też sądziłem. Dam państwu do wypełnienia umowę, która uprawomocni zawarte ustnie przez nas postulaty.
Rodzice zabrali się do wypełnienia różnych papierów. Tego samego dnia pojechaliśmy do Opola, gdzie przenocowaliśmy w hotelu. Z samego rana wyruszyliśmy w drogę powrotną do naszego domu. I teraz kiedy opisuję wrażenia z tej podróży jestem pewien, że czeka mnie wspaniała przygoda. Jednak muszę wytrzymać jeszcze dwa tygodnie w mojej obecnej szkole. To będą ciężkie dwa tygodnie, po których zostaje mi tylko odliczać do rozpoczęcia nauki w Akademii Naukowej!

________________________________________________________________________________

Zapraszam do czytania, komentowania. Sugestie odnośnie pisania zawsze są mile widziane w wiadomości prywatnej. szeroki uśmiech




(c) Krejzi moja złota serceserceserce

Edytowane przez Alex dnia 07-04-2018 00:04
Wyślij Prywatną Wiadomość
Skocz do Forum:
Logowanie
Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?

Witajcie na nowej wersji ShoutBox. Wszelkie problemy prosimy zgłaszać do administracji lub bezpośrednio do twórcy - Anagana.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać wiadomości.

~emilkakuz0
22:21:03 24.06.2019
no jest beznadziejny Jego powrót
^Flamli0
22:18:37 24.06.2019
no dla mnie tak samo, wgl to nie ma nic wspólnego z 3 sezonem ;v
~Lau0
22:13:51 24.06.2019
Ja tego nawet nie skomentuję xD Nawet mogłoby się to kupy trzymać, ale jak dla mnie ten sposób nie ma najmniejszego sensu po końcówce 3 sezonu
^Flamli0
21:58:15 24.06.2019
Wgl Lau co myślisz o tym w jaki sposób Valtor powrócił? XD dla mnie jest tak beznadziejnie słaby...
~emilkakuz0
21:11:32 24.06.2019
dobra dobra luzik lau
~Lau2
21:07:50 24.06.2019
będzie kiedy będzie. chyba kiedyś była notka, żeby nie pytać o takie rzeczy <myśli> Aż mam ochotę go dłużej w korekcie przetrzymać
~emilkakuz0
20:59:54 24.06.2019
Kiedy będzie 13 Odcinek
~emilkakuz0
20:59:37 24.06.2019
Flamla :
^Flamli0
20:21:07 24.06.2019
9 lipca
~emilkakuz0
19:52:22 24.06.2019
aha
~nexusik0
19:20:56 24.06.2019
Pisze się pracę magisterską później trzeba ją obronić przed komisją.
~emilkakuz0
18:49:21 24.06.2019
a co to inaczej znaczy
~Stellka0
16:18:35 24.06.2019
Czego. Pracy magisterskiej
~emilkakuz0
14:41:19 24.06.2019
obrona przed czym
~Stellka0
13:37:06 24.06.2019
Flama, kiedy obrona?uśmiech
~Music-Tracer0
18:48:55 23.06.2019
szeroki uśmiech
~Hardine0
18:48:26 23.06.2019
kwaśny
~emilkakuz0
14:00:29 23.06.2019
rozumiem w takim razie dziękuję za wyjaśnienie
^Flamli0
13:59:36 23.06.2019
nie przekleństwo xd taka mina
~emilkakuz0
13:59:15 23.06.2019
znaczy że co to nie jest przekleństwo ????
^Flamli0
13:58:36 23.06.2019
to taka emotikona
~emilkakuz0
13:57:47 23.06.2019
a co znaczy słówko XD
~emilkakuz0
13:57:36 23.06.2019
a jeszcze chciałabym wiedzieć I się dowiedzieć
^Flamli0
13:56:51 23.06.2019
24 xD
~emilkakuz0
13:56:19 23.06.2019
a które to Twoje Urodziny
Regulamin
Archiwum
lekkieb. lekkie
wersja: 3.0.3

.