Nowości
04.10.2019
❧ dodano piosenki z 8 sezonu po angielsku,

03.10.2019
❧ dodano piosenki z drugiej połowy 8 sezonu po włosku,

01.10.2019
❧ dodano nowy komiks nr 178 - Impreza Złotego Księżyca,

26.08.2019
❧ dodano pełną wersję piosenki "Splenderai" z 8 sezonu,

17.08.2019
❧ dodano nowy komiks nr 178 - Magiczne zaproszenie,

20.07.2019
❧ dodano piosenki z 8 sezonu po włosku,

27.06.2019
❧ dodano nowy komiks nr 177 -Powrót do Pixieville,

Użytkowników Online
 Gości Online: 1
 Brak Użytkowników Online

 Zarejestrowanych Użytkowników: 945
Nieaktywowany Użytkownik: 0
 Najnowszy Użytkownik: ~Valtor
Dzisiejsi Solenizanci
Atelie
Serce_Astrala

http://ask.fm/WinxBlogger

Jeśli macie pytania dotyczące Clubu Winx lub WinxBlogger to pytajcie!


snapchat @WinxBlogger
Zapisy: KLIK

Twórczość
Opowiadania
❧  Winx: Nic nie jest tym, czym się wydaje...  ☙

Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
AutorWinx: Nic nie jest tym, czym się wydaje...
~Lunaris
Moderator

avatar
Dodane dnia 03-04-2015 16:10
Tytuł mówi wszystko. Piszcie, co myślicie o moim opowiadaniu. Idealne pewnie nie będzie, bo mam mało lat, bo tak znów długo nie piszę, ale może coś z tego wyjdzie. Optymizmu nigdy za dużo mruga.

Ten rozdział oraz jakieś dwa następne będą raczej wprowadzeniem, potem rozkręcę akcję.


1. Początek roku szkolnego


Layla zapatrzyła sie w dal. Stała na balkonie. Chciała się odgrodzić od nerwowej krzątaniny. Na placu inspektor Gryzelda, której tak się bały z dziewczynami, gdy same były uczennicami, z typową dla siebie oschłością starała się poskromić harmider, który wywoływał stale powiększający sie tłum początkujących czarodziejek. Te szesnastoletnie dziewczyny przyjechały do Alfei, aby nauczyć się magii. Laylę to ominęło, te wszystkie uroczystości. Przybyła do szkoły podczas drugiego roku szkolnego. Sama się sobie dziwiła, że udało jej się trafić do tej samej klasy, co funkcjunojący już wtedy klub Winx. Przez pewien czas czuła się gorsza, odstawała. Została jednak ciepło przyjęta. Bardzo ciepło.
Ciemnoskóra uśmiechnęła sie do własnych wspomnień i weszła do mieszkania Winx. To nie było to samo, co kiedyś. To znajdowało się w skrzydle nauczycielskim. Pierwszy pokój zajmowały Flora i Bloom, drugi - Tecna i Musa, a trzeci - Stella i Layla. O ile kiedyś blondynka miała nie tylko większe pomieszczenie, ale i sama w nim mieszkała, to teraz musiała przyzwyczaić się do współlokatorki.
Księżniczka Andros weszła do swojego pokoju. Utrzymany był we wszystkich odcieniach pomarańczy, żółci i niebieskiego.
- Gdzie to jest?! - krzyczała Stella, wymując z czeluści swej ogromnej szafy coraz to nowsze spódniczki, sukienki, spodnie, bluzeczki... Obecnie miała na sobie niebieskie dżinsy rurki, spódniczkę mini w kolorze fuksji i fioletowy top bez ramiączek. Biegała jak szalona po pokoju w butach nie do pary.
- Który raz już się przebiera? - spytała Musa, która właśnie pojawiła sie w drzwiach. Brunetka słuchała swojej MP4. Wyjęła na chwilę słuchawkę. Do uszu Layli dopłynęły dźwięki muzyki klasycznej. Jej przyjaciółka zawsze, gdy chciała się uspokoić, słuchała właśnie tego gatunku.
- Mnie nie pytaj, dopiero weszłam. - Layla pochwaliła się świetnym refleksem, łapiąc przelatujący but, który w furii rzuciła Stella. - Ja się zastanawiam: kto to posprząta?
- Posprząta - śmiąta! - odpowiedziała księżniczka Solarii, chwytając czerwoną, fikuśną sukienkę. - Jest! - krzyknęła uradowana i pobiegła jak zwariowana do łazienki, z której w jasnoróżowym szlafroku wyszła Flora. Czarodziejka natury miała bardzo romantyczną urodę i pasujący do niej, spokojny charakter.
- Dobrze, że znalazła ten ciuch dopiero teraz - stwierdziła Layla, siadając na swoim łóżku - było to jedyne miejsce w pokoju, które można było uznać za czyste. - Inaczej przerwałaby ci prysznic.
- Cóż, chyba teraz rozumiecie, dlaczego wcześnie wstaję? - zaśmiała się Flora, znikając w swoim pokoju.
Musa westchnęła i mocniej wcisneła słuchawki. Czasami miała wrażenie, że Stella dziecinieje. Nie było po niej widać, że jest od reszty Winx o rok starsza. Brunetka pomogła posprzątać Layli po "przedstawieniu" Stelli, a następnie poszła do pokoju odłożyć słuchawki.
- Ominęłaś całą aferę - rzuciła w kierunku Tecny, która, siedząc na łóżku po turecku, stukała w klawiaturę laptopa.
- Tak, Musa, już kończę.
- Zaraz zacznie się apel, racja! - stuknęła się w czoło brunetka i szybko rzuciła się w stronę szafki. Nie mogła przecież pokazać się uczennicom w piżamie i kapciach.
- Nie, Musa, jeszcze nie znalazłam ci tej piosenki w maginecie.
- Niech ta Stella wyjdzie z łazienki. Jeśli tak jak zwykle będzie siedzieć tam prawie godzinę, to pójdę na plac jak jakiś brudas! - krzyknęła, już ubrana, czarodziejka muzyki, wybiegając z pokoju, po drodze na szybkiego czesząc włosy.
- W misie chyba jeszcze są owoce - mruknęła Tecna. Wysłała wiadomosć do swojego chłopaka, Timmy'ego, po czym przeczesała ręką krótkie różowe włosy i się ubrała. Nauczona doświadczeniem zerwała się o czwartej nad ranem, by się umyć. Było to jedyne wyjście. Winx zawsze miały kłopot z wyrobieniem się w czasie. Dlatego nieraz któraś rezygnowała z kąpieli, ograniczając się do porannej toalety i umycia zębów. Najczęściej tą "którąś" była Bloom. Ta odhaczała prysznic wieczorem.
Wspomniana czarodziejka właśnie w swoim pokoju jadła jabłko. Strasznie się denerwowała. Chciała wywrzeć jak najlepsze wrażenie. Zwłaszcza, że w tym roku uczennic miało być wiecej niż zwykle. Rudowłosa wyrzuciła do kosza ogryzek, a następnie, ignorując nakładającą makijaż Stellę i myjącą włosy Musę, podeszła do drugiej z umywalek - tej bez lustra - i zaczęła szczotkować zęby. Po pewnym czasie drzwi otworzyła Layla i, nieznoszącym sprzeciwu głosem, zawołała:
- Apel się zaczyna! Faragonda będzie przedstawiać nauczycieli, a ponad połowy nie będzie. Wstyd! Stella, zmyj ten durny tusz do rzęs, najlepiej wyglądasz bez tych nienaturalnych oczu. Musa, suszarka w dłoń! Bloom, raz, raz!
Koniec końców dziewczęta wybiegły na dwór. Dzięki Bogu, zdążyły. Dyrektorka właśnie miała przejść do prezentacji. Winx przełknęły ślinę, a następnie weszły na podest (nie ominęło ich mordercze spojrzenie Gryzeldy). Rozejrzały się po tłumie czarodziejek.
- ...A teraz przedstawię wam waszych nauczycieli. Ponieważ większość odeszła na emeryturę, nastąpią zmiany. I tak nauczycielką dobrych manier jest Stella, samoobrony - Bloom, eliksirologii - Tecna, metamorfosymbiozy - Musa, magiofilozofii - Flora, Layla będzie was uczyć zupełnie nowego przedmiotu, magicznej medytacji, a Daphne - historii magii - oznajmiła Faragonda, a młode czarodziejki raz poraz klaskały.
Potem jeszcze tylko rozdanie planów lekcji i już można wracać do pokoi. No, prawie...
- Jak wspaniale, że będziecie nauczycielkami, Winx. - Podbiegła do nich Roxy, młodsza czarodziejka z Ziemi. - Niestety, magiczna medytacja jest w tym roku tylko dla uczennic, które zaczynają pierwszy rok nauki. A ja jestem już w trzeciej klasie.
- I to powód do smutku? - zdziwiła się Flora. Tylko ona i Bloom były jeszcze przy czarodziejce zwierząt, bo pozostałe Winx zostały zasypane pytaniami przez uczennice. Njagorzej miała Layla, gdyż nowy przedmiot wzbudził prawdziwą sensację.
- No, niby nie.
- Roxy, chodź! - krzyknęła Crystal, koleżanka z klasy. Księżniczka Linphei porządnie kiedyś namieszała w życiu Flory, która myślała, że jej chłopak, Helia, porzuci ją dla liliowowłosej. Tyle, że to było nieporozumienie.
- Do widzenia! - pomachała do Winx Roxy. Podbiegła do rówieśniczki.
Po około godzinie, gdy Layla piętnasty raz zapewniła, że magiczna medytacja nie jest aż tak trudna, Stella doradziła szóstej uczennicy w dobieraniu dla siebie kolorów, Tecna zarzuciła trzecią dziewczynę technologicznymi nowościami, Bloom przekonała kilkanaście osób, że wiara czyni cuda, a Musa i Flora pomogły zbłąkanym uczennicom dotrzeć do ich pokoi, cała szóstka z ulgą znalazła sie w swoim.
- Uf! - Blondynka położyła sie na sofie w holu.
- Przesuń się, Stella! - Musa cudem się wcisnęła. - Słyszysz, usiądź! Miałaś wystarczajaco dużo czasu, by spać w nocy!
- OK, OK. - Wykonała polecenie zmęczona księżniczka Solarii.
Obok dwóch członkiń klubu Winx natychmiast usiadły Layla i Bloom. Flora i Tecna musiały zadowolić się fotelami.
- Ja utnę sobie drzemkę, a potem przygotuję materiał - zaczęła Flora. - A wieczorem... Moze wyskoczymy na miasto? Jak za starych, dobrych czasów.
- Jasne! - zapaliła się Stella, a jej zmęczenie ulotniło się za jednym zamachem. - Widziałam w magazynie pewną super bluzkę. Muszę ja sobie kupić!
- Ja pójdę do siłowni... - Uśmiechnęła się Layla.
- Ja do kawiarenki internetowej - dopowiedziała, Tecna, ze zgryźliwą miną stukając w klawiaturę. - Laptop mi nawala, a jakoś nie chce mi się go naprawiać. A Timmy miał mi odpowiedzieć.
- Zatem postanowione! O szóstej idziemy do Magix. - Klasnęła w dłonie Bloom.




(c) ja

Opowiadanie I Miniaturki I Grafika I Drugie opowiadanie I Wattpad I dA I MAL

Edytowane przez Lunaris dnia 10-12-2016 12:03
55980925 Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~pandaola55
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 03-04-2015 21:34
Bardzo ciekawie się zaczyna. Podoba mi się to, że wplotłaś gdzieś tam Roxy i Crystal. Zazwyczaj obie czarodziejki są omijane. Tylko mam jedno zastrzeżenie. Mianowicie: Musa nie ma brązowych włosów. Są bardziej granatowe. Chociaż nie powinnam się czepiać, to Twój wymysł uśmiech.
Fajne jest też to, że pokazujesz Winx jako takie "nie ideały'', jak widzimy je w serialu.
Fikuśna sukienka Stelli niegrzeczny. Życzę weny i mam nadzieję, że niedługo druga część.



Edytowane przez Victoria dnia 03-04-2015 21:40
http://winx-nowa-przygoda.blogspot.com/ Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Motiwia
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 03-04-2015 22:32
Naprawdę fajnie! Nie czytam za bardzo opowiadań, więc jestem przyzwyczajona do wiecznej liderki Bloom, a tutaj jestem bardzo mile zaskoczona. Podobają mi się też opisy takich codziennych czynności, choć gdy rozwiniesz akcję, pewnie znikną.
No nic, pozostaje mi czekać na kolejne części i życzyć ci weny :3.


i love my smol bubble boy
Edytowane przez Sophie dnia 04-04-2015 10:58
54680395 Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~qwerty
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 04-04-2015 17:26
Podoba mi się twoje opowiadanie. Styl i język może nie jest na tym perfekcyjnym poziomie, ale nie mamy bynajmniej do czynienia ze słynnym "Kai iść, Kai jeść". Jestem ciekawa której postaci poświęcisz to opowiadanie, bo przeważnie każdy tekst kultury, pomimo wielu głównych bohaterów, jest poświęcony tej jednej jedynej osobie. Tak poza tym to gratuluję ci długości tekstu. Nie jest to odwalone kilka linijek "byle by było". Zaserwowałaś nam porządną dawkę do czytania. Czekam na następny rozdział!


Ludzie błagam, mój nick pisze się z małej litery :c
qwerty Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Lunaris
Moderator

avatar
Dodane dnia 19-04-2015 11:40
pandaola55 - Ja odnoszę wrażenie, że "brunetka" to kreślenie na czarnowłosą (a ja osobiście utrzymuję, że włosy Musy są czarne, tylko z granatowym połyskiem), ale może coś mi się pomyliło... Już teraz mogę powiedzieć, że czasami akcja będzie pokazywana oczyma uczennic Alfei, również Roxy i Crystal. Idealny jest tylko Bóg, więc czasami trzeba pokazać jakieś potknięcie.

Motiwia - Staram sie dać wszystkim bohaterom tyle samo uwagi. Bloom też będzie się pojawiać, nadal to ona będzie liderką, ale będę starała się tego tak nie podkreślać, inne Winxówny też będą miały pomysły. Opisywanie codziennych czynności... Nie wiem dlaczego, ale lubie to robić. uśmiech

&qwerty - Lubię się rozpisywać. Rzeczywiście, pewna postać będzie trochę wyróżniona, ale, jak już pisałam, staram się nie wywyższać kogoś.

Następny rozdział wkrótce. Już napisany, ale trzeba go przepisać, a nie jest to moja ulubiona czynność. Postaram się jednak szybko zaspokoić waszą ciekawość. Do kolejnej części!

EDIT: Nowy rozdział. Osobiście uważam, że jeden z gorszych. Następny za parę dni.

2. Rozterki uczuciowe i senne wizje


Musa rozdała uczennicom pierwszej klasy szare kamienie.
- Zaczniemy od prostego zaklęcia - rzekła. - Spróbujcie zamienić te przedmioty w rubiny.
- Jak to zrobić? - wyrwała się niecierpliwa czarodziejka, Iris. Miała rude włosy zebrane w sięgający pasa warkocz, zielone oczy i jasną, szczupłą twarz usianą piegami. Pochodziła z Ziemi, była czarodziejką kwiatów, choć szczególnie upodobała sobie żonkile. Mimo że była w Alfei raptem parę dni, już wszyscy znali ją ze względu na masę pomysłów i wieczny uśmiech na twarzy.
- Skoncentrujcie się. Użyjcie wyobraźni. Niech na ławce nie leży szary kamień, lecz czerwony rubin. Spróbujcie.
Na początku albo nic się nie działo, albo przed uczennicami stawały gruszki lub inne dziwności. Ale wreszcie się udało.
Zadzwonił dzwonek. Musa powiedziała:
- Nieważne, czy chcecie siebie, kogoś czy coś przemienić, ani w co. Ważne jest skupienie. To podstawa metamorfosymbiozy. Mozecie już iść. Do widzenia.
Gdy uczennice opuściły klasę, brunetka zamknęła ją i poszła na obiad. Część uczennic wolała wyskoczyć potem na miasto i coś przekąsić, dlatego plac przed szkołą w żadnym wypadku nie można było nazwać pustym. Musa wypatrzyła w tłumie Stellę. Podeszła do niej.
- Nie jesteś głodna?
- Czekam na Brandona. Idziemy na randkę do restauracji.
- Wspaniale - westchnęła Musa.
- Wiem, że Riven wyjechał, ale na pewno wróci.
- Albo i nie. To pa! - czarodziejka muzyki nie chciała wracać do tej sprawy. Sama nie wiedziała, co o niej myśleć.
Na stołówce panował gwar rozmawiających osób. Musa podeszła do stojacego na podwyższeniu, okrągłęgo stolika nauczycielskiego. Nie było dyrektor Faragondy i inspektor Gryseldy. Pewnie załatwiały "ważne sprawy". Ich nieobecność nie zdziwiła zbyt brunetkę. Ale reszty...
- Gdzie Winx? - spytała Tecnę i Laylę.
- Nie wiem, gdzie Stella... - zaczęła księżniczka Andros.
- Na randce z Brandonem - wtrąciła Musa i zabrała się za zupę szczawiową.
- Bloom i Daphne poleciały na weekend na Domino... - kontynuowała Layla.
- No tak, dzis piątek. Szybko zleciało. - Czarodziejce muzyki ten tydzień minął jak z bicza strzelił.
- Flora pojechała odwiedzić swoją siostrę, Miele. - Tecna skończyła posiłek.
Musa i Tecna wdały się w rozmowę. O coś się spierały, ale Layla nie słyszała, o co. Zamyśliła się. Powróciła myślami do Nabu. Spać przez wieki... Może nie wszystko stracone? Może uda się go przywrócić do życia? A Roy i Nex? Lubiła ich, co tu ukrywać. Ale czy coś więcej? Widziała, jak rywalizują o jej względy. A ona? Którego wolała? Czy w ogóle chciałaby się zdecydować na chodzenie z jednym z nich?
Księżniczka wstała od stołu.
- Słuchajcie, dziewczyny - zaczęła. - Lecę na Andros.
- Na jak długo? - spytała, zaskoczona nagłym postanowieniem, Musa.
- Wrócę w niedzielę.
- Jasne - powiedziała Tecna, byle tylko się odezwać.
Cała trójka udała się do pokoju. Ciemnowłosa spakowała się, pożegnała z dziewczynami, a następnie użyła zaklęcia teleportacji. Wylądowała w swojej sypialni. Poszła przywitać się z rodzicami, a następnie popływać. Przez jakiś kwadrans czarodziejka rozkoszowała się dobrą pogodą i morską wodą.
- Layla! - usłyszała niespodziewanie głos Roya. Rozejrzała się. Podpłynęła do wynurzajacej się z morza sylwetki chłopaka.
- Witaj, Roy! Przyjechałam na weekend.
- Bez... Nexa? - W głosie specjalisty dziewczyna usłyszała nadzieję pomieszaną z.. nienawiścią? Ci dwaj aż tak się nie lubili?
- Tak. A co?
- Nie, nic.
Przez chwilę płynęli obok siebie w milczeniu. Layla miała dość takiej atomosfery, więc ochlapała Roya.
- Orz ty! - zaśmiał się chłopak i zrewanżował tym samym.
Wyszli z wody. Zagrali na plaży w siatkówkę jeden na jednego - albo też jeden na jedną - i wypili po drinku. Potem Roy gdzieś poszedł, zapewniając, że zaraz wróci. Layla rozłożyła się na ręczniku plażowym i wystawiła twarz ku słońcu. Po pewnym czasie wrócił specjalista i pokazał dwa bilety do kina. Zapytał, czy pójdzie z nim na wieczorny seans. Zgodziła się.
***

Po wyczerpującym dniu Layla z rozkoszą położyła sie do łózka. Jak na złość nie mogła zasnąć. Przewracała się z boku na bok. Oczy się jej kleiły. W końcu odpłynęła do krainy snów.
***

Wyspa Tir Nan Og. Jak sie tu znalazła? Zaraz! To scena bitwy z Łowcami... Nabu zamyka portal. Wiedziała, co się potem stanie. Spróbowała podejść, zapobiec temu, ale nogi odmawiały jej posłuszeństwa. Odwróciła więc wzrok.
Zdała sobie sprawę, że jest teraz w jaskini. Przed sobą miała...
- Kamień Snów. - Usłyszała kobiecy głos.
Rozejrzała się. Nikogo nie było. Tylko ona i szafirowy przedmiot...

***

Layla obudziła się zlana potem. Zdała sobie sprawę, że jest ranek.
- Co mógł oznaczać ten sen? - zapytała samą siebie. - Był taki rzeczywisty...



3. Bitwa na poduszki pożegnaniem weekendu


Bloom i Daphne wysiadły z autobusu. Była niedziela. Trzeba było przygotować materiał na kolejne lekcje... Ale to nie teraz. Najpier czułe powitanie. Kilku dziewczynom przeleciało przez myśl, czy aby te uściski i okrzyki radości nie są przesadą, bo w końcu nie widziały się jakiś dzień z hakiem, a nie, dajmy na to, miesiąc. Ale co tam! Nie po to ma się przyjaciółki, by sztywno koło nich stać, prawda?
Dziewczyny opowiadały o tym, co porabiały przez weekend.
- Ja się nudziłam - stwiedziła Musa. - Stella ciągle leciała do centrum handlowego. Tecna z kolei nie odrywała wzroku od komputera.
- A co miałam robić? Słuchać razem z tobą popu? - oburzyła się czarodziejka technologii. - No i wyszukałam ci tę piosenkę, o którą prosiłaś.
- Tak, tydzień temu - przekomarzała się brunetka.
Wszystkie wdały się w dyskusję, co jest lepsze na nudę: muzyka, czy elektroniczne gadżety. Stella wybrała to drugie (a konkretnie serwisy modowe), Bloom jak zwykle była neutralna i stwierdziła, że i to i to jest w porządku. Podobnie Flora.
- Ja stawiam na muzykę - Layla sięgnęła bez pytania po słuchawki Musy. - Można do niej potańczyć - wymawiając ostatnie słowa zaczęła wykonywać rozmaite ruchy do tylko sobie słyszanej melodii.
- Remis! - obwieściła czarodziejka muzyki. - Bloom i Flora pół na pół, Layla popiera mnie, a Stella jest za elektronicznymi gadżetami.
- Za serwisami modowymi, nie za samą elektroniką - podkreśliła blondynka.
- Ale jednak zdecydowałaś, że to jest lepsze - upierała się Musa, a Tecna, najwyraźniej urażona, dodała:
- Nie znacie się! ile razy ta "elektronika" uratowała nam życie? Hę?Nie wystarczy palców u obu rąk, by zliczyć takie przypadki. To...
- ...potwierdzony przez naukowców, niezaprzeczalny fakt - dokończyła ze śmiechem Stella i uchyliła się przed posłaną w jej kierunku przez czarodziejkę technologii poduszką. Rozpoczęła się bitwa między przyjaciółkami, a Musa przyłożyła do rąk niewidzialny mikrofon i z wielkim ożywieniem wdała się w rolę komentatora:
- Co za walka! Stella celnie trafia poduszką w głowę Tecny, ale ta nie pozostaje jej dłużna i brzuch księżniczki Solarii zalicza kontakt z pociskiem. Moi drodzy, co za bitwa!
W tym czasie Bloom i Flora poszły do swojego pokoju, A Layla przebrała się w strój sportowy. Krzyknęła jeszcze do Musy:
- Oddam ci słuchawki, jak pobiegam!
i już jej nie było. Stella i Tecna dały spokój konwersacji. Musa uderzyła się dłonią w skroń, bo przypomniała sobie, że "Mam oddać klasie pierwszej kartkówki z teorii" i jak szalona pobiegła zacząć sprawdzanie. Tuż za nią weszła, jedząc mango, spokojnym krokiem Tecna. Ta myślała, jak zawsze, logicznie i przygotowała sie do lekcji już w piątek. Stella tymczasem zaczęła rozmowę przez telefon z jedną ze swoich koleżanek. Uznała, że Nova może mieć asa w rękawie w postaci ciekawych plotek...
Tymczasem Bloom pisała właśnie SMS-a do Sky'a, a Flora, udajac, że czyta magazyn o botanice, nad czymś intensywnie rozmyślała.
- Mam kłopot z pewną uczennicą z pierwszej klasy - zaczęła niesmiało, a Bloom od razu skupiła się na przyjaciółce. - Z Iris. Ma dużo zapału, ale jest w gorącej wodzie kąpana. A magiofilozofia wymaga skupienia. Inaczej jest w przypadku czarodziejki myśli, Animy...
- Czarodziejka myśli? - zapytała zaskoczona Bloom.
- Tak, pochodzi z planety Lafos. Genialna telepatka i hipnotyzerka. Świetnie rozumuje i kojarzy fakty, ale lekceważąco podchodzi do magiofilozofii.
- Ciekawe, co lepsze? Mieć talent, ale go nie wykorzystywać, czy nie być w czymś dobrym, ale się starać? - zastanowiła sie Bloom.
- Chyba to drugie. Zmarnowany talent, to brak talentu. Chciałabym, żeby Iris się trochę uspokoiła, a Anima zrozumiala, że nie tylko praktyka jest dobra. To ty nie zauważyłaś, że najbardziej się stara na twoim przedmiocie, samoobronie?
- Ach, tak, przypomniałam sobie! Blond włosy, niebieskie, głębokie oczy i jasna karnacja. Jest chyba daleką kuzynką Darcy...
- Co?! - krzyknęła Flora, podrywając sie na równe nogi.
- Spokojnie. Ona jest dobra. jej ciotka nawet namawiała ją, by uczęszczała do Chmurnej Wieży, ale ona wolała Alfeę.
- Tak... Wybacz, że się uniosłam. Po prostu Trix doprowadzaja mnie do szału.
- Ciebie? Ty jesteś oazą spokoju, nic nie wytrąci cię z równowagi.
- Zazwyczaj. Muszę przygotować się na lekcje.
Popołudnie i wieczór minęły Winx na wypełnianiu żmudnych obowiązków (z wyjątkiem Tecny, oczywiście - ona spedziła ten czas przy laptopie). W końcu położyły sie spać.




Jeśli nikt tego nie skomentuje, to chyba przestanę dodawać kolejne rozdziały...

4. Porwanie


Tecna zatkała uszy. Jakaś nierozważna uczennica drugiej klasy użyła za dużo żrącej substancji i spowodowała wybuch.
- Wszystkie z gabinetu! - jakimś cudem udało się przekrzyczeć Tecnie te piski i wrzaski.
Otworzyła okna, a potem użyła zaklęcia. Wyczarowała noktowizor, by widzieć coś prócz dymu i by oczy przestały jej łzawić, a następnie wzięła głęboki oddech i wkroczyła w paszczę lwa. No, niezupełnie... To nie był lew, tylko eliksir. E, mniejsza! Chodziło o zlikwidowanie źródła.
Czarodziejka technologii chwyciła fiolkę i wybiegła z nią na dwór, a następnie wylała na ziemię całą jej zawartość.
- Koniec cyrku! Spokój! - starała się zapanować nad tym rozgardiaszem.
- Proszę pani, Leonia zwymiotowała!
- Zabierzcie ją do pielęgniarki! I ocućcie Rozalię! Na miłość Boską! Reszta niech pomoże mi posprzątać w klasie - komenderowała Tecna, a uczennice poczuły się jak w wojsku. Gdy sytuacja została opanowana, zadzwonił dzwonek. - No, teraz możecie wyjść. Kiedy zrozumiecie, że jedna kropla mniej czy więcej, to ogromna różnica? idźcie, idźcie już.
- Do widzenia!
- Tak, do widzenia... A, nie, Kamila, ty zostajesz!
Dziewczyna o śniadej cerze, niebieskich oczach i sięgających ramion, kręconych włosach w kolorze kasztanu przestraszona podeszła do biurka.
- Ja bardzo przepraszam, ja nie chciałam - zaczęła się tłumaczyć płaczliwym tonem.
- Napiszesz mi krótkie wypracowanie o tej substancji, którą spowodowałaś ten wybuch. Na za tydzień. Słyszałam o tym, że jesteś... trochę fajtłapowata, jesli chodzi o eliksirologię, no ale... Wybaczyłabym tę wpadkę pierwszoklasistce, ale ty jesteś starsza.
- Ja wiem, staram się, ale to takie trudne.
- Chcę porozmawiać z dyrektor Faragondą o robieniu wyrównawczych. Jesteś wówczas pierwsza w kolejce.
A więc...Do widzenia, proszę pani - sprawczyni zamieszania, przeklinając się za własną niezdarność, poszła do swojego pokoju. Znowu nawaliła.
"Jestem beznadziejna" - pomyślała.
Weszła do mieszkania. Trzy dwuosobowe pokoje. W zeszłym roku była tu z Leonią i Gabrielą. Każda w innym pomieszczeniu. Dodali tu jeszcze dwie pierwszoklasistki. Ona zamieszkała z Animą, Gabriela z Iris. Leonia, która niezbyt komfortowo się czuła, gdy musiała z kimś dzielić pokój, pozostała sama.
Kamila w milczeniu położyła się na swoim łóżku. Miała jeszcze metamorfosymbiozę. Z tego też była nogą. Może tak zostanie w swoim pokoju?...
- Słyszałam, co się stało - Anima tak cicho weszła do pokoju, że Kamila nawet jej nie usłyszała. - Spokojnie. Gadałam z Leonią. Powiedziała, że to nic, po prostu jest taka nerwowa. i w dodatku ma rozstrój żołądka. Tylko dziś poszła. Ale sama widziałaś. Już wczoraj źle się czuła. A Gabriela nawet żartowała, że lekcja była tak nudna, że Roza zasnęła.
Dziewczyny się zaśmiały.
- iris i Gabriela dobrały się jak w korcu maku - stwierdziła Kamila. - Mają bardzo podbne charaktery. Najlepsze przyjaciółki.
Kasztanowowłosa się uśmiechnęła. Czuła się lepiej. Potem weszły jeszcze Iris i Gabriela. Ta druga była krótkowłosą brunetką o jasnej cerze i roześmianych, niebieskich oczach. Czarodziejka pogody, pochodziła z Ziemi. Kamila też była Ziemianką. Czarodziejka wiatru. Kochała ptaki i sztukę. Na koniec wsunęła się jeszcze Leonia. Ta drobna blondynka była zawsze opalona, miała piwne oczy. Czarodziejka gwiazd, pochodziła z Solarii.
Gdy dzwonek obwieścił koniec długiej przerwy, roześmiana Kamila chwyciła podręczniki. A co jej szkodzi, może pójść na metamorfosymbiozę...
***

Flora otworzyła oczy. Obudziło ją poranne słońce. Popatrzyła na zegarek. Była szósta. Za jakieś pół godziny zadzwonią budziki jej przyjaciółek. Tak, by nie obudzić Bloom, wsunęła stopy w kapcie. Zerknęła na kalendarz. Była środa. Otworzyła drzwi. Nawet Tecna, która zawsze planowała ze szczegółami swój dzień i przewidywała, że o wpół do siódmej nastąpi nerwowa krzątanina, jeszcze spała. Ten wczorajszy wybuch strasznie ja zdenerwował. Kiedy w końcu się uspokoiła i zasnęła, było bardzo późno.
Czarodziejka natury umyła się i ubrała. Wtedy właśnie jej uszy przeszyły rozmaite dzwonki. Layla, jak zwykle wypoczęta i pełna energii, pierwsza dopadła łazienki. Załatwiła wiadoma potrzebę, umyła ręce i twarz, a następnie zęby. Do drugiej umywalki podeszła Bloom.
Flora sprawdziła, co tam u Stelli. Otworzyła drzwi. Gdy o mało co nie dostała bluzką w twarz, pośpiesznie je zamknęła.
Ruszyła wolnym krokiem w kierunku stołówki. Ale zaraz... Śniadanie jest dopiero o ósmej. Spojrzała na wyświetlacz komórki. 7:15. Westchnęła i poszła do lasu. Gdy dotarła, usiadła pod wielkim dębem i zamknęła oczy. Wsłuchała się w śpiew ptaków. Nagle poczuła jakąś chustkę na ustach. Przestraszona podniosła powieki. Dwóch zamaskowanych, ubranych na czarno mężczyzn. Jeden stał z tyłu i ją przytrzymywał, drugi wiązał ręce i nogi. Chciała krzyknąć, ale nie miała jak. Nie mogła użyć magii. Te liny miały dziwne właściwości. Tamowały jej moc. Poczuła jakiś zapach. Powieki zaczęły jej ciążyć. Ostatnie, co pamiętała, to ciemność.




(c) ja

Opowiadanie I Miniaturki I Grafika I Drugie opowiadanie I Wattpad I dA I MAL

Edytowane przez Lunaris dnia 10-12-2016 13:03
55980925 Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~WinxMelodia
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 19-04-2015 12:56
Wow! Świetnie piszesz :*. Bardzo ciekawie opisujesz sytuacje i mi się to bardzo podoba. Biedna Flora... Ciekawe, kto jest tym porywaczem, bo jakbym go dopadła, to byłby jego koniec - nikt nie może tknąć jakiejkolwiek Winx xD. Więcej na razie nie napiszę, bo idę na obiad, ale za chwilę tu wrócę <3.

Ogranicz używanie emotikonek. //Cat


To jest historia bez końca
zaczęło się bajką i się nie zakończy

OPOWIADANIE | GRAFIKA

Edytowane przez Cattie dnia 21-04-2015 09:40
Katie Verminuez Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~qwerty
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 19-04-2015 13:23
Nie waż się stopować! Halo, ja tu czytam! Aż się zalogowałam, żeby Cię powstrzymać przed zawieszeniem.
Wątek z porwaniem jest super. Mam nadzieję, że pociągniesz go przez parę rozdziałów, a jakby Flora trochę ucierpiała to też super. Brakuje mi w serialu jakichś obrażeń, więc szukam ich w opowiadaniach. Tylko się nie rozpędzaj uśmiech!
Cały czas piszesz przyzwoitą długość. Ani za krótkie, ani za długie (ja chyba popełniałam ten błąd zbyt dużej ilości tekstu w jednym rozdziale).
Pisz, pisz i jeszcze raz pisz. Ja tu czekam na każdy nowy rozdział uśmiech!

Pamiętaj o polskich znakach, postaraj się też nie gubić przecinków.//Vic


Ludzie błagam, mój nick pisze się z małej litery :c
Edytowane przez Victoria dnia 09-12-2015 14:54
qwerty Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Magical Galyn
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 19-04-2015 17:25
Ło, ja Cię kręcę. Czemu ja to przeczytałam dopiero dzisiaj? -.- To jest naprawdę świetne! Wciągnęło mnie jak mało które opowiadanie, poważnie... i teraz jeszcze ta akcja z porwaniem i to w dodatku mojej Flory! placze Poważnie, wielkie brawa dla Ciebie, że postanowiłaś wprowadzić taki dreszczyk emocji, dzięki temu twoje opowiadanie, które podoba mi się od początku teraz podoba mi się jeszcze bardziej. Tak trzymać uśmiech. Ciekawa jestem, kto i po co porwał naszą kochaną Florę, no nie, teraz to będę wyczekiwać dalszego ciągu z zapartym tchem, więc się spiesz z pisaniem, bo inaczej Ciebie uduszę XD. [Haha, taki mały joke. :D] Ale tak całkiem serio to naprawdę nie mogę się doczekać dalszego ciągu. Cóż... pozdrawiam i życzę dużo weny. mruga



Edytowane przez Cattie dnia 21-04-2015 09:41
32772333 http://winx-club-riven-and-musa-my-story.blogspot.com/ Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Meredith
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 19-04-2015 18:19
Twoje opowiadanie jest świetnie! Lekko się je czyta, opisów nie brakuje, a zarazem nie jest ich za dużo. Fajnie, że nie zrobiłaś z Winx idealnych nauczycielek, które ze wszystkim sobie radzą i ich uczniowie są wzorowi. Zainteresowała mnie postać Animy. Mam tylko jedno ,,ale''. Brakuje mi jakiegoś wątku, który dodałby opowiadaniu niezwykłości.
Weny!


prawdopodobnie zaczęłam wracać
Wycie | dA | Wattpady
usunęłam Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Lunaris
Moderator

avatar
Dodane dnia 20-04-2015 16:10
Wchodzi, a w miarę czytania na jej twarzy pojawia się coraz większy uśmiech...

Dziękuję bardzo za komentarze. Nawet nie wiecie, ile one dla mnie znaczą. Wątek z porwaniem prędko się nie skończy. Został dodany nie bez powodu...
Anima (łac. dusza) to postać, która prawdopodobnie odegra dość ważną rolę, choć na razie jeszcze sama nie jestem pewna, jaką. Zawsze na początku mam niewyraźny zarys opowieści, a pomysły nachodzą mnie w miarę pisania.

Chciałam wam dodać od razu kolejny rozdział, ale z powodu nieszczęśliwego kilknięcia wszystko mi się skasowało. Musicie więc trochę poczekać.

Spróbuję się was nie zawieść i czym prędzej dodać piąty rozdział. Oby wena mnie nie opuściła. mruga



5. Kartka wskazówką?


- Potęga myśli! - krzyknęła Anima i rzuciła zaklęcie na wyimagowanego wroga w postaci hologramu potwora. Trafiła, a postać rozprysła się na tysiące kawałeczków. Bloom kiwnęła zadowolona głową i tuz za plecami uczennicy wyczarowała czarownicę. Anima szybko się odwróciła, wyczuwając czyjś wzrok. W tym momencie hologram z prędkością dźwięku przebiegł na drugą stronę sali.
- Jest dla ciebie za szybka! Jaką obierasz strategię? - spytała czarodziejka smoczego płomienia.
- Magiczne podzielenie! - rzuciła zaklęcie Anima i w jednej chwili pojawiło się jej dziesięć kopii. Zaskoczony wróg zaatakował jedną z nich. To dało czarodziejce wystarczająco dużo czasu, by uwięzić czarownicę w klatce.
- Brawo, Anima! Robisz postępy! Piątka! - Bloom zerknęła na zegarek. - Leslie, Iris, Gildia i Rozalia jutro. Zaraz dzwonek, więc możecie już wyjść.
Gdy drzwi zamknęły się za ostatnią uczennicą, rudowłosa szybko sprawdziła, czy nie ma nieodebranych połączeń z Florą. Zawsze na lekcje wyciszała komórkę, więc była szansa na to, że...
Nic. Nadal milczała. Właściwie czego Bloom miała się spodziewać? Że dostanie fotkę uśmiechniętej Flory z dopiskiem "Sorry, ale zrobiłam sobie dzień wolny i poszłam do lodziarni"?
Nie widziano jej od rana, więc gdy tylko któraś nauczycielka miała okienko, musiała zająć się klasą, która powinna mieć magiofilozofię. Najczęściej była to Layla, ze względu na jej, praktycznie pusty, grafik. Fundowała uczennicom zajęcia w terenie i, ignorując jęki i protesty, kazała kilka razy okrążyć biegiem cały teren szkoły.
Bloom dostała dwa SMS - y. Zaczęła je czytać:
Od Musy: Przez okno widziałam, jak Flora szła rano do lasu. trzeba tam zacząć poszukiwania.
Od Tecny: Powiadomiła Timmy' ego, a ten Helię i pozostałych. Nikt jej tego dnia nie spotkał.
"Martwy punkt" - westchnęła rudowłosa i poszła do mieszkania Winx. Pozostałe dziewczyny tylko na nią czekały. Wyszły na balkon.
- Winx! Bloomix! - krzyknęły. Po zakończeniu przemiany poleciały do lasu.
- Gdy się rozdzielimy, w szybszym tempie sprawdzimy dany obszar - stwierdziła Layla.
Winx się z tym zgodziły. Podzieliły się na dwie grupy (Tecna i Stella oraz Layla, Musa i Bloom) i rozpoczęły poszukiwania. Po pewnym czasie księżniczka Solarii miała dość...
- Latamy tak w kółko i ani śladu Flory! To nie ma sensu... Jestem zmęczona...
- Skończ to marudzenie - Tecna gwałtownie odwróciła się w stronę Stelli, przez co ta na nią wpadła. - Och! Wybacz.
- Zrobiłaś to specjalnie! Ale wiesz... Mam pomysł - blondynka zrobiła skupioną minę. - Światło... Rozświetlać coś innym... Tak, to jest to! Moce światła, wzywam was, bez tajemnic dla nas las! Czarodziejki natury poszukujemy, rozwiązanie odnajdujemy! Rozświetlcie dla nas zakamarki ciemne, ujawnijcie zdarzenia tajemne! - uniosła w górę ręce, a z nich wystrzelił promień światła, który pokazał punkt przed nimi.
- Świetnie, Stello! - Tecna szybko zapisała wskazane miejsce w swojej komórce. - Nie wiedziałam, że stać cie na tak logiczne myślenie - to miał być komplement, ale Stella odebrała to inaczej.
- Czyli, że na co dzień jestem ostatnim półgłówkiem? - najeżyła się.
- Nie, nie to miałam na myśli... Teraz tylko powiadomimy resztę za pomocą telepatii - Tecna zamknęła oczy. Przekazała informację, po czym je otworzyła. - Spotkamy się już na miejscu. Lecimy!
Czarodziejki wylądowały przy starym dębie.
- Tu nie ma nic szczególnego! Może źle zapisałaś ten punkt? - spytała Stella nie dopuszczając do siebie myśli, że jej zaklęcie mogło sie nie powieść.
- Nie, zrobiłam to prawidłowo. Może to drzewo... Ech, od takich spraw jest zwykle Flora!
- Już przyleciałyśmy! - usłyszały głos Musy. Winx wylądowały.
- Czar Stelli wskazał ten dąb - wyjaśniła Tecna.
- Hm... Ciekawe - mruknęła czaronowłosa. - Może to drzewo jest wydrążone? - brunetka wzbiła się w powietrze. - Nic!
- Koncentrujemy się na dużych rzeczach... A może w tej dziupli? - Layla włożyła rękę. - Czuje coś... Jakąś kartkę... - wyjęła pożółkły papier. - Pusta! Niezapisana!
- Chyba, że to niewidzialne pismo... Anty czar! To, co ukryte, niech wyjdzie na jaw! - Bloom rzuciła zaklęcie, ale nic się nie stało. - Nie zadziałało.
- A dlaczego światło wskazało to drzewo? - zastanowiła się Tecna.
- Ten czar nie jest dokładny. A najlepiej działa na otwartych przestrzeniach. Naprowadził nas tylko na ślad, wskazówkę - wyjaśniła Stella i wzięła do rąk kartkę. - Dlaczego uważamy, że wszystko ma bić skomplikowane? Zaklęcia, rozmaite mikstury... A może pójdziemy na łatwiznę? - ustawiła papier tak, by padało na niego światło. - Patrzcie! Napis! - wszystkie WInx stłoczyły się wokół. - To w języku elfów. Tecna, ty jesteś od takich spraw.
- Poszukam w mojej bazie danych... Już, mam przetłumaczone!Stella, możesz opuścić kartkę, tekst jest zapisany. Słuchajcie:
Magia natury nieskończona,
Wola Exartuitii spełniona.
Moc od czarodziejki zabrana,
Nasza Pani uradowana.

- To nie ma sensu! Kto to ta cała Exartuitia? - Stelli zrzedła mina.
- Nie wiem. Niepokoi mnie wers "Moc od czarodziejki zabrana" - Layla pokręciła głową. - No i co robiła tu ta kartka? Leżała od dawna, to pewne. Ale po co?
- Tak, czy siak, musimy wracać do Alfei. Jutro poprosimy o radę dyrektor Faragondę i poszukamy czegoś w bibliotece - zakończyła Bloom. - Odnajdziemy Florę, obiecuję.




(c) ja

Opowiadanie I Miniaturki I Grafika I Drugie opowiadanie I Wattpad I dA I MAL

Edytowane przez Lunaris dnia 20-04-2015 16:34
55980925 Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~qwerty
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 20-04-2015 16:25
ALE SUPEEEER!
Serio, jestem pod wrażeniem! Spodobało mi się, w szczególności zaklęcie Stelli i ta kartka. Wow. Czekam na następny rozdział! Weny życzę! uśmiech


Ludzie błagam, mój nick pisze się z małej litery :c
Edytowane przez Smoczy_Plomien dnia 20-04-2015 22:33
qwerty Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Lunaris
Moderator

avatar
Dodane dnia 20-04-2015 19:22
Niech żyje brak zadania domowego! Dzięki temu mam czas na dodanie drugiego rozdziału. Krótszy od poprzedniego, ale jest nadzieja, że treść to wynagrodzi.

6. Nadzieja


Flora pamiętała tylko, że zabrano ją do jakiegoś pomieszczenia przypominającego loch. Bez drzwi i okien. Przeniesiono ją tam za pomocą magii. Jeden z porywaczy rozwiązał ją i, widząc, że się budzi, podał jej jakiś środek. Potem znowu jej umysł spowiły macki nieświadomości.
***

Helia westchnął. Godziny ciągnęły się nieubłaganie, a w poszukiwaniach nie było postępów. Żadnych informacji od Winx, oni sami nie mogli wiele zrobić bez wskazówek. Sky i Brandon gdzieś wyszli, Timmy stukał w klawiaturę komputera, Helia zaś to patrzył w okno, to rysował. Trochę również marzył. Zamknął oczy. Gwałtownie je otworzył, gdy wydało mu się, że słyszy Florę wołającą go po imieniu. Niepewnie rozejrzał się. Wyobraźnia widać go poniosła. Szkoda... Tak by chciał, by tuż obok niego pojawiła się pewna czarodziejka natury... Dopiero po pewnym czasie dotarło do niego, że przyjaciel poinformował go, iż dostał wiadomość od Tecny, a sam nagłówek "Trop" mówił sam za siebie. Timmy przeczytał na głos:
- " Dowiedziałyśmy się więcej. Może ta mityczna czarownica Exartuitia nie ma z tym nic wspólnego, ale coś mi mówi, że jednak to właściwy ślad. Spotkajmy się przed bramą Alfei jutro o szesnastej. Do rychłego zobaczenia. Tecna".
***

Jednak zanim specjaliści dostali tą wiadomość, Winx przeszukiwały bibliotekę. Dyrektor Faragonda miała tylko szczątkowe informacje. Powiedziała, że Exartuitia to czarownica żyjąca bardzo dawno temu, jeszcze przed prastarymi Wiedźmami, pokonana przez wyższą czarodziejkę natury, Dianę. Chciała zapanować nad światem, mając całkowitą władzę nad naturą. Do tego potrzebowała wybranki, Księżniczki Kwiatów, z której wyssie magię. Winx nie miały złudzeń - Florze groziło niebezpieczeństwo. Udało im się tylko wybadać, że na kartkę papieru, którą znalazły, rzucono zaklęcie spowolniające jej niszczenie się, a na niej samej jest fragment starożytnej pieśni.
- ...Śpiewano ją podczas rytuału przekwitnięcia - Tecna przewróciła stronę starego tomiska. - Wówczas Exartuitia wysysała magię Księżniczki Kwiatów. Tą kartkę znalazłyśmy w dębie pewnie dlatego, że było to miejsce kultu. Wiele roślin, najczęściej drzew, było poświęcane Exartuitii na znak bezgranicznego poddania się. Popatrzcie, dąb kiedyś musiał tak wyglądać - wskazała na rysunek przedstawiający drzewo obwieszone spróchniałymi gałęziami i zwiędłymi kwiatami. - Regularnie dokładano nowe obumarłe rośliny. Przy każdym miejscu kultu była ukryta kartka z fragmentem Pieśni Przekwitnięcia. To, co znalazłyśmy, jest refrenem.
- Musimy odnaleźć Florę - Layla popatrzyła na nie z poważnym wyrazem twarzy, jej głos był władczy i nie dopuszczał wątpliwości. - Nie pozwolimy, by coś jej się stało. To nasza przyjaciółka.
- Razem, Winx! - krzyknęła Bloom i uniosła dłoń, a na niej spoczęły pozostałe. - Przyjaźń nas złaczyła, nie rozdzieli nas nowe wcielenie zła. Choćbyśmy miały zginąć, nie zostawimy jednej z nas na pastwę czarownicy.
- Jak to by powiedziała Flora: " Destrukcja, chaos, ciemność, wszelkie zło strącić zamierza wszystko w otchłań zwaną nicością. Lecz miłość, przyjaźń, współczucie, dobro pod każdą postacią, obroni świat przed złem, zniszczy je. Destrukcja, chaos, ciemność przepadną na zawsze przytłoczone siłą dobra." - zakończyła Musa ulubionym cytatem czarodziejki natury z poematu "Odwieczna walka dobra ze złem".
Winx stały tak przez chwilę w uroczystej ciszy, żadnym gestem nie zakłócając tego wzniosłego momentu.

Przesadziłam pod koniec?




(c) ja

Opowiadanie I Miniaturki I Grafika I Drugie opowiadanie I Wattpad I dA I MAL

Edytowane przez Lunaris dnia 20-04-2015 19:28
55980925 Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~qwerty
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 20-04-2015 19:33
Kocham ostatni akapit. Kocham to opowiadanie. Kocham tą akcję.
Można zamówić prenumeratę?
Życzę ci w takim razie weny i więcej braków zadań do domu!
Czekam na kolejny rozdział, liczę na odebranie mocy Florze (sadystka ze mnie), liczę na jakieś rany u Flory. Wreszcie mój apetyt na Florę się uspokaja (w serialu jej w ogóle nie ma, a tutaj nadrabiam - jak już wcześniej pisałam).
WENY!


Ludzie błagam, mój nick pisze się z małej litery :c
Edytowane przez Smoczy_Plomien dnia 20-04-2015 22:32
qwerty Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Elyon
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 20-04-2015 19:48
Ja się lekko gubię w tych nowych czarodziejkach, ale to nie zmienia faktu, że twoje opowiadanie jest naprawdę świetne. Chciałabym, żeby na przykład twoje opowiadanie było zrobione jako przerywnik pomiędzy 6 a 7 sezonem, a nie jakieś odcinki Winx z laleczkami, co zrobili ostatnio (świat avataru czy coś, kojarzycie chyba), bo to byłby taki przerywnik. Takie ukazanie, jak wygląda codzienne życie naszych czarodziejek uśmiech. No, mniejsza, jestem pod wrażeniem i życzę weny, bo nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału uśmiech.
Edytowane przez Smoczy_Plomien dnia 20-04-2015 22:32
http://instagram.com/picsofwinx Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Lunaris
Moderator

avatar
Dodane dnia 21-04-2015 13:08
7. Magiczne origami


Flora nie wiedziała, ile spała, może parę minut, może całe dnie czy tygodnie. W każdym bądź razie, gdy podniosła powieki i popatrzyła na zimny, szary mur, zastanawiając się, gdzie jest i co tu robi, ostro i wyraźnie przypomniała sobie wydarzenia. Spacer po lesie. Napad. Po co? Gwałtownie wstała. Natychmiast upadła. Jej nogi zdawały się być wiotkie, cienkie i kruche jak źdźbła trawy. Poczekała, az przestanie się jej kręcić w głowie, po czym ostrożnie podniosła się. Rozejrzała się. Pomieszczenie było wyryte z niewiarygodną precyzją. Żadnej grudy, nierówności, najmniejszego wgłebienia. W panice zaczęła biegać od jednego miejsca do drugiego, próbując znaleźć jakieś ukryte przejście. Gdy zrozumiała, że takowego nie ma, oparła się plecami o zimną ścianę, usiadła na równie chłodnej podłodze. Spróbowała użyć telepatii. Pierwszą osobą, o której pomyślała, był jej chłopak. Przywołała jego obraz i zawołała go mentalnie używając wszystkich swoich sił: "Helio... Helio!". Poczuła się strasznie słaba, nie była nawet pewna, czy brunet usłyszał wezwanie. Domyśliła się, że miejsce, w którym się znalazła, sprawia, że nie można użyć zaklęć. Gdyby spróbowała się wydostać, albo by tego nie przeżyła, albo nic by się nie stało. Skoro tak słaba poczuła się po użyciu jednego z najprostszych zaklęć, domyśliła się, że chodzi o to pierwsze. Ukryła twarz w dłoniach. Mogła tylko czekać...
***

Nie można było nie zauważyć, że w nauczycielki wstąpiło nowe życie. Odwołano sprawdziany, lekcje były luźniejsze niż zwykle.
Również Brandon, Sky, Helia i Timmy byli jacyś odświerzeni. Roy bardzo żałował, że nie może pojechać z nimi. Wzywały go obowiązki. Specjaliści jednogłośnie uznali, że gdy już wszystko będzie dobrze, oficjalnie skończą z plakietką "Wieczny student". Bo to przesada, żeby być darmozjadem szkoły, którą się ukończyło. Nawet, jeśli z najwyższymi ocenami. Wynajmą mieszkanie w Magixie. Oczywiście, rodzice Sky' a nie będa zachwyceni. Władca Heraklionu, że to, że tamto... Ale co tam!
Była za dziesięć szesnasta. Jeszcze ostatnie przygotowania, Tecna namierzała mityczną kryjówkę Exartuitii. Była ponoć na Linphei. Młodsza siostra Flory, Miele, zapewniła, że zaprowadzi ich w odpowiednie miejsce. Tak więc Winx wyszły przed szkołę. Czekał tam już na nie statek specjalistów. Nie za duży, ale wystarczający, by przewieźć dziewięć osób. Jak się ścisną, to jeszcze drugie tyle, ale wówczas byłby straszny tłok...
- Brandon! - wykrzyknęła Stella i pobiegła jak szalona.
Helia, Musa i Layla poczekali, aż skończą się czułe powitania. Brunetka szukała wzrokiem Rivena, ale przypominając sobie, że odszedł, zarumieniła się, po czym posmutniała. Księżniczka Andros miała podobny odruch, ale nawet nie była pewna, kogo chciałaby zobaczyć... Zaczęła ponownie maltretować temat: "Czy ja kocham któregoś z nich? Może Roy i Nex to tylko przyjaciele, a naprawdę moje serce należy do Nabu? Gdy wszystko wróci do normalności, polecę na Tir Nan Og".
Tylko Helia nie wypatrywał Flory. Wiedział, że od powodzenia misji zależy jej życie. Zamknął oczy. Statek ruszył, ale on ledwie to dostrzegł. Przypomniał sobie to, jak czarodziejka wysłała mu i innym w zamku Darkara wiadomość. To było tak dawno temu... To wspomnienie przyszło nieoczekiwanie i pozostawało natrętne jak mucha. Podniósł powieki, wstał i podszedł do plecaków. Zapakowano tam sprzęt, który mógł się ewentualnie przydać. W swojej torbie znalazł szkicownik. Zawsze tam był, nigdy go nie wyjmował, niezależnie od sytuacji. Wyrwał kartkę papieru, zaczął składać origami. Stworzył łabędzia. Wziął mały, niepozorny woreczek. Znajdował się w nim pewien złoty pył. Magiczny pył. Potrafił ożywić jakiś przedmiot, zrobić z nim, czego się zapragnie. Helia nie korzystał z tego od bardzo dawna, nie pamiętał nawet, jak stał się posiadaczem niezwykłego proszku. Uśmiechnął sie do siebie. Gdy wreszcie wylądują...
Nie dokończył myśli, bo już byli na miejscu. On pierwszy wyszedł. Gdy stanął na ziemi, nawet nie przywitał się z Miele. Oddalił się trochę od dyskutującej grupy, po czym wyjął origami. Obsypał go proszkiem, wyobraził sobie Florę oraz wypowiedział cicho słowa, które chciał jej przekazać. Poczuł znajome pulsowanie. Rozłożył ręce i ożywiony łabędź poleciał na północny wschód. Nie był pewien, czy wiadomość dotrze do Flory, ale mógł chociaż spróbować. Podbiegł do przyjaciół:
- Kryjówka Exartuitii jest tam, prawda? - wskazał kierunek, gdzie poleciał "papierowy wysłannik".
- Tak - powiedziała zaskoczona Miele. - Skąd wiesz?
- Przeczucie - po cześci skłamał, po części powiedział prawdę Helia i zapatrzył się w dal...




(c) ja

Opowiadanie I Miniaturki I Grafika I Drugie opowiadanie I Wattpad I dA I MAL
55980925 Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~JessiccaForever
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 21-04-2015 17:21
Superowe opowiadania! Tylko nie próbuj przestawać pisać! Mam nadzieję, że Winx odnajdą Florę, jest to moja ulubiona czarodziejka uśmiech.

Na następny raz pisz dłużej, krótkie posty są usuwane ;>. //Cat
Edytowane przez Cattie dnia 21-04-2015 17:26
Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Lunaris
Moderator

avatar
Dodane dnia 22-04-2015 15:54
8. Twarzą w twarz


Czas dłużył się niemiłosiernie. Flora drzemała, rozmyślała, a najczęściej wpatrywała się tępo w ścianę. Była właśnie przy tym ostatnim, gdy zobaczyła jakiś ruch. W jednej ze ścian pojawił się portal. Przypominał kosmiczną czarną dziurę. W żadnym wypadku dobra magia. Zanim pomyślała, położyła się i zamknęła oczy. Usłyszała wolne, rytmiczne kroki. Kontrastowały z wszechobecną ciszą i pustką.
- Śpi - usłyszała czyjś głos. Był ledwo dosłyszalny, pozbawiony wyrazu, prawdopodobnie należący do istoty męskiej. - Podnieś ją - warknął.
Gwałtownie się poderwała. Nie miała ochoty na fizyczny kontakt z domniemanym wrogiem. Stało przed nią dwóch mężczyzn. Pierwszy z nich przewyższał ją o głowę. Muskularny, o jasnej cerze i prostych blond włosach, wyglądał na około trzydzieści lat. Jego oczy o kolorze spranego błękitu miały nieobecny wyraz. Flora odniosła wrażenie, że albo jest tępy, albo rzucono na niego urok. Tym typem zbyt się nie przejęła, ale zwróciła uwagę na drugiego. Miał czarne proste włosy opadające na ramiona, oczy tego samego koloru osadzone były w śniadej twarzy. Umięśniony, miał mniej więcej tyle lat, co ona. Było w nim coś niepokojącego, ale jednocześnie przyciągającego, tyle że nie wiedziała co to konkretnie.
- O, proszę, będzie to już zbędne - uśmiechnął się - nie wiedziała, czy szyderczo, czy szczerze. - idziemy - ponownie przybrał marsową minę.
Zdarzyło się coś, co w przypadku czarodziejki natury zdarza się rzadko: poczuła narastający w niej gniew.
- Porywacie mnie, więzicie tutaj, a teraz jeszcze nie macie ani krzty przyzwoitości, by się z tego wytłumaczyć, tylko nadal macie zamiar rzucać mną jak workiem kartofli?! - krzyknęła głośniej, niż zamierzała.
- A ja myślałem, że z ciebie taka spokojna dusza - jego zimny, opanowany ton ją przeraził, był na swój sposób upiorny. Cofnęła się. Ten, nie zważając na to, podszedł do niej i zajrzał prosto w oczy.
Poczuła, że spada. Ogarniała ją przytłaczająca ciemność. przez chwilę szamotała się w próżni, lecz szybko przywołała się do porządku. Rozstawiła szeroko ręce oraz nogi i zamknęła oczy, gdyż i tak nic nie widziała. Postarała się użyć teleportacji. Skutkiem był przeszywający ból głowy. Poczuła, jak leci coraz szybciej i szybciej. Otworzyła oczy. Widząc zbliżający się grunt, pośpiesznie ustawiła się tak, by wylądować na nogach. Gdy tak się stało, przebiegła parę kroków dla odzyskania równowagi, po czym się rozejrzała. Była na polanie. Coś jednak sprawiało, ze czuła się nieswojo. Usłyszała jakieś odgłosy. Poszła za nimi. Zdała sobie sprawę, że znajduje się w wydrążonym drzewie. Zewnątrz nie było nic widać, lecz w środku znajdowała się ogromna sala. Zobaczyła jakąś młodą dziewczynę. Płakała. Miała ciemnokasztanowe włosy i śniadą cerę, zielone oczy wyrażały smutek. Florze ścisnęło to serce. Nieznajoma ubrana była w czarną suknię, a na głowie miała wianek z, zwiędłych już, polnych kwiatów. Kiedy ciemnowłosa podniosła oczy, w Florę jakby piorun uderzył. Dziewczyna była do niej bliźniaczopodobna.
- Po co ci to? - zwrócił się do niej jakiś mężczyzna. - Fauno, możesz jeszcze dołączyć do Exartuitii. Skazujesz sie na śmierć, w dodatku jako zwykły śmiertelnik.
- Nie zdradzę przyjaciół, rodziny - popatrzyła na niego wojowniczo, ale jej spojrzenie szybko złagodniało. - Wybacz mi, Erusie - Fauna utkwiła wzrok w Florze.
Czarodziejka poczuła, że mimo, iż nie ruszała się z miejsca, coraz bardziej się oddala. Jak przez mgłę widziała ostatni, pożegnalny pocałunek pary i przepełniony bólem wzrok Erusa śledzący oddalającą się Faunę...




(c) ja

Opowiadanie I Miniaturki I Grafika I Drugie opowiadanie I Wattpad I dA I MAL

Edytowane przez Lunaris dnia 22-04-2015 15:58
55980925 Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~JessiccaForever
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 22-04-2015 16:47
Świetnie piszesz! Już nie mogę się doczekać następnej części! Ciekawią mnie ta Fauna i Erus. Chciałabym tylko, żeby Winx w Twoich opowiadaniach zdobyły jakąś nową transformację. W końcu to siódmy sezon, a w nowych sezonach dziewczyny zawsze mają nowe przemiany. To chyba moja jedyna uwaga, ale nawet jak nie będzie tej przemiany, to będę chętnie to czytać uśmiech.
Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~qwerty
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 22-04-2015 17:11
Jestem, jestem! Ciekawiej się robi. Chce poznać tego Erusa i Faunę (przy której pomyślałam - bliźniaczka Flory? Bo Flora i Fauna idą w parze). Podoba mi się Twój styl, nie jest na odwal się uśmiech. Czekam na next uśmiech.

Pamiętaj o przecinkach i może odrobinę dłużej ;>?


Ludzie błagam, mój nick pisze się z małej litery :c
Edytowane przez Victoria dnia 22-04-2015 17:28
qwerty Wyślij Prywatną Wiadomość
AutorRE: Winx: Mój siódmy sezon
~Meredith
Użytkownik

avatar
Dodane dnia 22-04-2015 17:59
Przez jakiś czas nie komentowałam, ale to nie znaczy, że nie czytałam. Po prostu nie wiedziałam, co napisać. Twoje opowiadanie jest świetnie, a najnowszy rozdział szczególnie mi się podoba. Postać tamtego bruneta bardzo mnie zaciekawiła. Szkoda tylko, że ostatnio rozdziały są krótkie, ale to w sumie nic, bo liczy się treść. Weny!

Staraj się unikać powtórzeń.//Vic


prawdopodobnie zaczęłam wracać
Wycie | dA | Wattpady

Edytowane przez Victoria dnia 09-12-2015 14:58
usunęłam Wyślij Prywatną Wiadomość
Strona 1 z 4 1 2 3 4 >
Skocz do Forum:
Logowanie
Zapamiętaj mnie



Rejestracja
Zapomniane hasło?

Witajcie na nowej wersji ShoutBox. Wszelkie problemy prosimy zgłaszać do administracji lub bezpośrednio do twórcy - Anagana.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać wiadomości.

~MrDark0
22:15:41 13.10.2019
Chyba trochę za bardzo się tym przejmujecie mruga
~nexusik0
20:56:37 13.10.2019
Tak bywa gdy jest się młodszym to się pewnych rzeczy nie dostrzega ale później to już nas dotyczy
~Tina0
20:50:09 13.10.2019
Tak sobie myślę ile się pozmieniało od czasów gdy poznawaliśmy Winxa... Wtedy życie było prostsze a teraz gadamy o polityce i wyborach xD się pozmieniało
~nexusik0
18:25:54 13.10.2019
Spokój jest dopóki wyniki są nieznane
~nexusik0
18:25:37 13.10.2019
To prawda
^Flamli0
18:18:24 13.10.2019
Co nie zmienia faktu, że będzie gównoburza po tych wyborach
^Flamli0
18:17:38 13.10.2019
Cisza wyborcza nie istnieje, i tak zawsze wszyscy gadają xd
~Lau0
18:02:52 13.10.2019
Zapraszam na prywatne czaty.
~Lau0
18:02:43 13.10.2019
Halo. Raz, cisza wyborcza. Dwa, wb to raczej nie jest miejsce na rozmowę o polityce.
~nexusik0
17:31:35 13.10.2019
Z politykami jest tak że żadna partia nie jest dobra a wybory są po to by wybrać mniejsze zło
~Cattie0
17:23:58 13.10.2019
jak to nie ma na kogo głosować? : (
~Skeni0
16:45:36 13.10.2019
No nie wiem czy tak nie ma. Listę do senatu to dostałem taką jak mniej więcej 3 kartki A4. Do senatu faktycznie nie było na kogo. Z mojego okregu startowały tylko 2 osoby i zadanej nawet nie kojarzyłem z nazwiska
~kolec 2570
16:38:45 13.10.2019
Jak nie ma na kogo głosować to co się dziwić?
~Skeni0
16:37:21 13.10.2019
Ale ludzie nie chodzą na wybory, a potem płaczą, że im źle
~Skeni0
16:36:34 13.10.2019
Tak to prawda.
~Radi1
16:32:09 13.10.2019
nie wiem, jak wy ale ja wybieram mecz szeroki uśmiech
~Radi1
16:31:43 13.10.2019
dzisiejszy wieczór podzieli polski naród
~Skeni0
16:27:01 13.10.2019
Wgl to jestem zaeiefxionu frekwencją jak na razie. Do 12.00 było tylko nieco ponad 18%
~nexusik0
16:05:04 13.10.2019
Na pewno nie PiS
~Skeni0
16:00:49 13.10.2019
Macie jakiś faworytów?
~MrDark0
14:41:57 13.10.2019
Też czekam
~Skeni0
14:22:12 13.10.2019
Też czekam na wyniki
~nexusik0
14:21:55 13.10.2019
U mnie nie ma takich luksusów xd
~Skeni0
14:07:58 13.10.2019
Do 21 mozna głosować
~nexusik0
13:56:24 13.10.2019
Wstępne będą o 22 natomiast głos można oddać najpóźniej do 20:00
Regulamin
Archiwum
lekkieb. lekkie
wersja: 3.0.3

.