Zwierzęta pod opieką specjalistów... hmm, a może jednak specjaliści pod opieką zwierząt? Od razu było wiadome, że sobie nie poradzą. Chociaż na początku szło im nieźle, zwłaszcza Nexowi z Pluskiem. Moment, w którym ucieszyli się z buziaków Płaczliwki, a potem, że niby Nex taki twardziel, haha, super to było. Helia kontra Kizia. Nie będę ukrywać, że nasz specjalista znalazł sobie godną przeciwniczkę, jeśli chodzi o origami. Nie mogę zrozumieć, dlaczego zorganizowano przyjęcie specjalnie dla Kizi. Jakoś wcześniej ani Amorak, ani Plusk nie zostali tak przywitani. Sukienki dziewczyn były piękne! W tych lekkich fryzurach wyglądały bardzo uroczo. Całość bardzo mi się podobała. Wydaję mi się, że Flora pomału zaczyna dawać Amorakowi więcej swobody i ograniczać się do swoich wybuchów wściekłości. Zgodzę się z Laylą, ten ptak Stelli jest tak samo próżny jak ona i to jedyne magiczne zwierzę, jakie mi się nie podoba, zarówno z wyglądu jak i charakteru. Muszę przyznać, że odwrócenie zaklęcia przez Stelle i Błystkę było ciekawe, i mi się podobało. Dziwi mnie jednak to, jakim cudem taki mały Kopołek wykopał taką wielką dziurę, dzięki której wszyscy mogli spokojnie uciec. Nie było to do końca przemyślane. No i koniec odcinka był dosyć przyjemny, nawet Faragonda zaszczyciła swoją obecnością na "imprezie". Amorak w końcu pokazuje, że nie potrafi tylko rozrabiać, ale też być przydatny. Oceniam odcinek na 8,5/10. To już nie pierwszy z kolei, który mi się podoba.